środa, 20 marca 2013

Harry cz.3


Harry cz. 3- Nigdy nie spotkałem tak pięknej kobiety jak ty ! – powiedział i zaczął całować cię po szyi

- Pewnie mówiłeś, to każdej dziewczynie którą spotkałeś – zaśmiałam się
- Nie potrafię kłamać – powiedział i podrzucił mnie do góry. Przeniósł mnie do sypialni i położył na wielkim łożu , przeniósł świece i położył je na szafkach stojących obok łózka. Położył się na tobie  i całując cię wkładał ci ręce pod bluzkę . Ty zdjęłaś jego bluzę i koszulkę ,jeździłaś po jego umięśnionym brzuchu. Zdjął ci bluzkę i wziął cię na ręce . Odpiął twój stanik i położył cię na łóżku.
- Harry STOP ! – krzyknęłam ubrałaś koszulkę
- Kocham Cię , ale to jeszcze za wcześnie nie sądzisz ?
- Masz rację , Bardzo Cię przepraszam, ja chcę być tylko twój. Powinienem już iść
- Tak , powinieneś już iść
Zaczął się ubierać. Pocałował mnie w policzek i wyszedł . Trzymając drzwi krzyknęłaś
- Harry !
- Tak [t.i]?
- Kocham Cię – podszedł do mnie i pocałował mnie w usta. Odszedł . Zamykając drzwi myślałam czy dobrze zrobiłam. Położyłam się
Pipipipi – budził mnie budzik
-7.00 muszę wstać – powiedziałam do siebie . Wstałaś i poszłaś w kierunku kuchni aby wstawić wodę, wsypałaś karmę swojemu psu. Poszłaś do łazienki i wzięłaś szybki prysznic , ubrałaś się w białą zwiewną sukienkę , różowy sweterek i różowe buty które idealne pasowały ci do swetra. Zjadłaś śniadanie , włosy rozczesałaś , założyłaś okulary na głowę i wyszłaś. Dzienna monotonia , dom-praca praca-dom , jednak miałaś co chciałaś. Jedyne czego ci brakowało to osoby która zapewniłaby ci tę pustkę w twoim sercu. Tak nagle pojawił się Harry i całe to serce zapełnił
- Gdzie do cholery jest ten telefon . No tak pewnie zostawiłam go pod poduszką . Great !
- Idąc do pracy wstąpiłaś do Costa Cafe , po ulubione cappuccino i 2 małe drożdżowe bułeczki. Jedną zawsze dawałaś Balbine ona zaś kupowała ci codziennie piękne żywe kwiaty , które wstawiałaś do wazonu na swoim biurku w swoim gabinecie . Minęły 3 godziny a ty ciągle myślisz o Harrym i co się wczoraj stało , ktoś zapukał do twojego gabinetu
-Proszę – krzyknęłaś i ujawniła się żółta czapka którą zawsze nosili kurierzy w Londynie
- Przesyłka !
- Dla mnie ? Od kogo ?
- Anonim
Były to piękne róże dokładnie 100 czerwonych róż – Dziękuje – powiedziałam i zamknęłam drzwi za mężczyzną . Zauważyłam białą mała karteczkę
Droga [t.i] , Kocham Cię , spotkajmy się dziś o 12.30 w parku , tam gdzie wczoraj wieczorem
                                                                                                    Harry xoxo
Cieszyłam się tak bardzo aż pocałowałam kartkę. 12.00 zdążę . Wąchałaś róże , koszyk postawiłaś obok biurka . 12.15 Muszę już wyjść . Wszyscy się na Ciebie patrzyli . Byłaś wice dyrektorem  najlepszej firmy architektonicznej w Londynie więc mogłaś wychodzić sobie kiedy tylko chciałaś. Szłaś wolnym krokiem. Po drodze kupiłaś wielkiego pluszowego misia . Zauważyłaś Harrego który także się do Ciebie zbliżał i trzymał coś w dłoni. Stanęłaś przed nim nie odzywając się . Uśmiechnął się a w jego policzkach pojawiły się najsłodsze na całym świecie dołeczki . Pocałowałaś go w usta on złapał cię w pasie i przyciągnął do siebie. Jak dzieci pomyślałaś .
- Witaj ! Ukochany – uśmiechnęłaś się
- Witaj ! Królewno. Mam coś dla Ciebie
- Królewno ? Ukochany ? O Boże , hahhaha , znów cos dla mnie masz ? Ja też mam coś dla Ciebie , wyciągłaś przed siebie średniej wielkości misia trzymającego serce w dłoniach
- Jest taki słodki jak Ty ! – powiedział – Proszę to dla Ciebie
- Wzięłam do ręki małe pudełko , otworzyłaś je i zobaczyłaś prześliczną bransoletkę lilou , których miałam mnóstwo , była piękna , miała piękny beżowy kolor , na zawieszce w kształcie serca widniał napis „Harry
- Jest cudowna , Dziękuję
- A teraz zapraszam moja piękną kobietę , na piknik
- Harry , przepraszam Cię za wczoraj , ale wiesz , ze tak dziwnie wyszło , ale Kocham Cię najbardziej na świecie
Złapał Cię za rękę i pomógł ci usiąść , nie rozmawialiście długo , ponieważ Harry wyszedł tylko na lunch ,na który miał tylko półtorej godziny . Pewnie myślisz , że to bardzo długo , ale czas przy Hazzie mijał tak bardzo szybko.
- To widzimy się dziś o 20 w Hilton London Tower Bridge? – zapytał
- Gdzie ? –zapytałam zdziwiona
- W Hilton London Tower Bridge
- Co to ?
- Najlepsza restauracja w Londynie Kochanie
- Nie nie nie ,mój drogi – Powiedziałaś – to u 20 u mnie ? U mnie też się najesz i to za darmo
Pożegnaliśmy się , wróciłam na godzinę do pracy i wyszłam na zakupy, by kupić potrzebne produkty do zrobienia kolacji dla mnie i Styles’a . Postawiłam na kuchnię włoską , makaron z pysznym sosem i ziołami. Wzięłam kąpiel, ubrałam się w piękną miętową sukienkę. Chciałam wyglądać super , włosy związałam w niedbały kok , spryskałam się perfumami usłyszałam dzwonek do drzwi 20.00 pomyślałam. Wszystko było idealnie przyrządzone, otworzyłam drzwi i zobaczyłam loczka wyglądał świetnie , czarne rurki , biała koszula uśmiechnął się do mnie pocałował na przywitanie i wszedł do środka
-Cześć piękna – Jego słowa wywoływała na mojej twarzy uśmiech
-Cześć ! – powiedziałam i weszłam do kuchni – Białe czy czerwone ? – zapytałam
- Woda – powiedział i zaśmiał się – Wyglądasz ślicznie ,
- Dziękuję , chodź do salonu – wskazałam mu ręką na wielki pokój w którym rozbrzmiewała muzyka i wszędzie były zapalone świece
-Zaraz przyjdę – odszedł patrząc się na mnie
- Sama urządzałaś to mieszkanie ? – zapytał
- Tak , trochę pomagała mi [i.t.p]
- Masz styl, może pomogłabyś mi trochę w urządzeniu mojego mieszkania ?- zapytał
- Pewnie , - weszłam do pokoju trzymając 2 wielkie szare talerze na którym był makaron
-Wygląda pysznie, pewnie też tak samo smakuje – powiedział patrząc się na talerz
- Zaczekaj na mnie ,- przyniosłam wino i wodę. Usiadłam na wielkiej poduszce
-Smacznego – powiedziałam on powiedział to samo
- Mam 2 filmy , 1 horror i komedię romantyczną. Ale mam chęć obejrzeć ten horror, podobno jest mega straszny. Zawsze boję się oglądać horrory ale przy takim mężczyźnie nie mam się czego bać. Jedliśmy i śmieliśmy się z nas. Odwróciłam głowę do tyłu by zobaczyć czy woda się nie gotuje , poczułam na swoich włosach długą kluchę
- O nieee, zaczyna się wojna – krzyknęłam i oddałam mu. Moja śliczna sukienka była cała zaplamiona , koszula Harrego cała czerwona od sosu. Rzucił mnie na kanapę i zaczął łaskotać
- Okej Harry hahhaha wygrałeś – powiedziałam i pocałowałam go on odwzajemnił mój pocałunek wziął mnie na ręce i powiedział
-Nawet cała brudna w tym sosie wyglądasz bosko – przyciągnął swoje wargi do moich , zaczęliśmy tańczyć w rytm piosenki „Lady in red” tańczył bosko, w jego ramionach czułam się bezpieczna , przytulił mnie, pomimo tego, że znałam go tylko 2 czułam że to ten jedyny. Całowaliśmy się , położyliśmy się na kanapie , zdjęłam mu spodnie a on rozpiął mi sukienkę nie protestowałam wziął mnie na ręce i przeniósł do sypialni . Pieścił twoje ciało (NIE BĘDĘ SIĘ TU TAK ROZPISYWAĆ). Obudziłaś się w jego ramionach. Obróciłaś się w jego stronę, miał zamknięte oczy, przypatrywałaś mu się dotykając jego twarzy. Nie otwierając oczu. Zapytał się mnie która godzina.
-Kocham cię Harry –leżeliście jeszcze 20 minut –Muszę do toalety. Ubrałaś na siebie największy t-shirt jaki miałaś. Strasznie bolał cię brzuch więc wzięłaś tabletkę przeciwbólową. –Chcesz kawy ?! –krzyknęłaś
- Tak , Już wstaję kochanie – słowo kochanie wywoływało w twoim brzuchu miliony motylków. Twoje uczucie do Harrego było tak wielkie, że mogłabyś oddać za niego życie gdyby była taka potrzeba. Miałaś 22 lata Hazz było rok młodszy, nie przeszkadzało Ci to.
- Co dzisiaj robisz ? – zapytał
- Mam dziś dzień wolny, zawsze chodzę na siłownię , ale mogę zmienić plany.
- Muszę wyjechać –powiedział ze smutkiem w oczach 

PRZEPRASZAM ŻE BEZ ZDJĘCIA ALE NIE CHCIAŁO SIĘ ZAŁADOWAĆ , DODAM W NASTĘPNEJ CZĘŚCI <3 /k.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz