Szliśmy tak w ciszy nikt nie chciał nic powiedzieć, było pięknie. Ciągle patrzyłam się na nasze złączone w jedną całość ręce. Czy to możliwe, żeby zakochać się w jeden dzień? Nagle mój towarzysz przerwał tą niezręczną cisze i powiedział :
-Pięknie wyglądasz- na to słowa ja odpowiedziałam posyłając mu najładniejszy uśmiech na jaki było mnie stać- Pięknie wyglądasz jak się rumienisz- po czym spuściłam głowę w dół, żeby nie zobaczył mojej czerwonej twarzy.
- Wiesz wiem, że może to Ci się wydać dziwne, że napisałem pod tym postem, że Cię kocham, ale musisz zrozumieć, że miałem taką potrzebę, bo gdy Cię zobaczyłem moje serce zaczęło bić jakoś mocniej i przepraszam, że Cię wtedy pocałowałem i wiem, że może pomyślisz, że Niall Horan to jakiś łowca panienek, który chce je wykorzystać i rzuc...- powtarzał Niall jak katarynka, już nie mogłam tego słuchać, przerwałam mu namiętnym pocałunkiem, który chłopak pogłębił. Kiedy już się od niego oderwałam powiedziałam:
- Nigdy nie pomyślałam, że jesteś takim jak siebie określiłeś kochanie....- powiedziałam z uśmiechem na ustach. Ten przyjął minę zwycięzcy i pociągnął mnie za rękę w stronę samochodu.
*Oczami Nialla*
Zacząłem gadać jak głupi, nakręcać się i wydobywać moje złe cechy. Nie chciałem, żeby [T.im] myślała,że chcę się nią pobawić lub co gorsza tylko pokazać. Przerwała mi w wyjątkowy sposób wpiła się w moje usta z taką zachłannością, pocałunek był zupełnie inny niż wczoraj. Bardziej namiętny. Potem powiedziała kilka słów, które podniosły mnie na duchu. Wziąłem ją za rękę i zaprowadziłem do samochodu. Miałem przygotowany cudowny plan, który musiał się udać. Gdy doszliśmy do samochodu jak prawdziwi dżentelmen otworzyłem jej drzwi po czym sam przebiegłem samochód dookoła żeby długo nie siedziała sama. Ruszyliśmy. Zacząłem z nią rozmawiać, o wszystkim i o niczym jak wczorajszego wieczora. Ciągle się śmiała. Boże, jej śmiech był jak lek na wszystko. Delikatnie złapałem jej ręke. Znowu się zarumieniła i delikatnie przygryzła dolną wargę. Cudownie to wyglądało. Niestety musieliśmy już wysiadać. Dojechaliśmy do parku na obrzeżach miasta, nie przewidziałem jednej rzeczy, a mianowicie tłumu paparazzich i fanek. [ T.im] była widocznie speszona, bo spojrzała na mnie z przerażoną miną, chciałem niezauważalnie przedostać się na mostek na którym przygotowałem piknik ale zwyczajnie się nie dało. Wziąłem [T.im] za rękę:
- Gotowa na przygodę życia? - spytałem z łobuzerską miną.
- Z Tobą? Zawsze i wszędzie- odpowiedziała po czym ścisnąłem mocniej jej dłoń i zacząłem biec w stronę mostka. Fanki niestety rozpoznały mnie i zaczęły piszczeć na cały park biegnąc za nami. Czułem się jak w jakimś filmie akcji, [T.im] chyba też bo ciągle śmiała się i próbowała dorównać mi tępa. Nagle zobaczyłem nieduży hotel. Całkiem przytulny, znaczy tak wyglądał na pierwszy rzut oka. Chwyciłem [T.im] za pas, zakryłem ręką buzię i schowałem się za krzakami, żeby zgubić fanki. Dziewczyna posłusznie nie odzywała się. Kiedy tabun ludzi przebiegł znów złapałem ją za rękę i udałem się w stronę hotelu. Zamówiłem pokój dla naszej dwójki i poprosiłem recepcjonistkę żeby nic nie mówiła na mój temat. Weszliśmy na górę. Wpuściłem [T.im] przodem. Była zachwycona, można było wywnioskować to z jej mimiki twarzy.
*Twoimi oczami*
Nigdy nie myślałam, że razem z super mega sławną gwiazdą będę uciekła przed tłumem rozzloszczonych i chłodnych paparazzich. Kiedy weszliśmy do pokoju, do apartamentu zabrakło mi tchu. Jedyne co w tamtej chwili mogłam powiedzieć to dajcie mi tlenu. Było tak cudownie. Nie wiem czy Horan to planował czy nie, ale wyszło mu niesamowicie. W pokoju znajdowało się łóżko, szafa, plazmowy telewizor, dwa fotele i drzwi, które prowadziły do dużej łazienki. Kiedy ja rozglądałam się po pokoju Niall rozmawiał z kimś za drzwiami. Postanowiłam wyjść na taras i zachwycać się krajobrazem. Nagle poczułam czyjeś ręce na mojej talii. Odwróciłam się i zobaczyłam Nialla z butelką wina w ręku.
- Mam nadzieje, że lubisz wino czerwone bo jak nie to ja mogę wymienić czy coś- zaczął zakłopotany chłopak.
- Uwielbiam, nie masz się o co martwić - powiedziałam po czym udałam się do pokoju bo kieliszki, o dziwo stały tam. Niall nalał czerwonej cieczy do połowy każdego z kieliszków po czym podał mi jeden.
- Za co pijemy?- spytałam Nialla.
-To może za nas? - nieśmiało odpowiedział pytaniem na pytanie chłopak.
-Za nas - zawtórowałam po czym upiłam łyk cieczy.
-Wiesz nie sądziłem, że można zakochać się od tak.. tak...- mówił chłopak
- Tak od pierwszego wejrzenia? - spytałam, a ten tylko przytaknął głową, więc ja kontynuowałam dalej- Tak też nie wiedziałam, że jedno przypadkowe spotkanie zmieni całe moje życie. Nie wiedziałam, że zakocham się w tak wspaniałym chłopaku jak ty, nie sądziłam, że ten chłopak będzie gwiazdą estrady, nie sądziłam, że będę uciekać przed rozzłoszczonym tlumem fanów już drugiego dnia naszej znajomości, nie sądziłam, że wyląduje w apartamencie pięciogwiazdkowego hotelu z Niallem Horanem i nie sądziłam, że Niall Horan zainteresuje się takim kimś jak ja- mówiłam patrząc prosto w oczy rozmówcy- Jesteś wspaniały chociaż znam cię 34 godziny i 12 minut a jednak mogę śmiało powiedzieć, że Cię kocham i to chyba tak szczerze, raczej na pewno tak szczerze i nie myśl sobie, że kocham Cię tylko za to, że jesteś sławny. Kocham Cię za to, że nawet w nocy mogłam Ci się wygadać z jakiś głupot a ty mi nie przerwałeś, umiałeś mnie rozbawić. Wiedziałeś kiedy masz się odezwać, a kiedy siedzieć cicho. Zapewniłeś mi mnóstwo atrakcji i przeżyć. I śmiało mogę powiedzieć, że jesteś idealny. Czuje, że nasze dłonie są stworzone tylko dla siebie a usta idealnie współgrają ze sobą tworząc całość - mówiłam to ze stoickim spokojem a Niall co któreś słowo ciepło się uśmiechał. Po paru minutach ciszy chłopak zaczął mnie całować. Ja odwzajemniłam pocałunek. Jedną ręką gładziłam go po policzku natomiast drugą wplotłam w jego włosy. Chłopak lekko podniósł mnie a ja oplotłam swoje nogi wokół jego bioder. Chyba nie muszę mówić co było dalej. Sami możecie się tego domyśleć. Nawet powinniście.
ranek
*Oczami Nialla*
Obudziłem się około godziny 9:00. Leniwie starałem się podnieść lecz coś mi to utrudniało. Coś czy ktoś? Ktoś. Tak to [T.im] spała wtulona we mnie. Wyglądała tak niewinnie i bezbronnie. Poczułem wtedy, że nie mogę jej skrzywdzić, że jest dla mnie najważniejsza, że muszę jej bronić choćby nie wiem co. Lekko pocałowałem ją w czoło co spowodowało, że się obudziła.
- Śpij, śpij, ja pójdę na dół zapłacić za hotel, a jak wrócę zejdziemy na śniadanie - zapewniłem ją, ale ta nie chciała mnie słuchać. Rozciągnęła się i usiadła na łóżku. Dopiero teraz dotarło do niej, że na ma nic na sobie. Speszyła się, a ja podałem jej koszulkę.
- Nie możesz sam płacić za hotel, mieszkaliśmy tu razem- postawiła mi się, każda inna w tej sytuacji zaczęłaby trzepać rzęsami, ale Ona nie była każdą, Ona była ta jedyną.
- Nie ma mowy, to ja Cię tu zaprosiłem ja płacę, i nie chce słyszeć żadnych ale, za 10 minut jestem z powrotem i schodzimy na śniadanie - powiedziałem po czym chciałem obdarować ją całusem w policzek, ale ta odwróciła głowę i nasze usta złączyły się w delikatnym pocałunku.
- Tylko wracaj szybko - powiedziała, po czym obdarzyła mnie uśmiechem.
* Twoimi oczami *
Noc była cudowna, Niall jest cudowny, cudowny i kochany. Poszedł zapłacić na hotel, oczywiście nie podobało mi się, że płaci za nas dwoje ale jakoś mu to w końcu wynagrodzę. Korzystając z okazji postanowiłam się ubrać, zawsze w torebce miałam strój na zapas. Dzisiaj padło na jeansowe szorty ibiałą bluzkę, do tego ubrałam szarą bluzę i białe trampki, które o dziwo też miała w torebce. Ruszyłam w stronę łazienki, nie malowałam się wolałam zostać naturalna. Włosy splątałam tylko w kucyka i obmyłam twarz wodą, żeby wyglądać świeżo, w końcu miałam dopiero 20 lat,a może już 20 lat. Nagle do łazienki wszedł Niall:
- Wszystko załatwione, zapłacone, śniadanie czeka na dole. A tak na marginesie ślicznie wyglądasz, jak zawsze i to mnie niepokoi- powiedział z miną zbitego psa.
- Czemu ?!-udałam oburzoną
- Bo dzisiaj miałem zamiar poznać Cie z chłopakami i mam dziwne wrażenie, że im się spodobasz - powiedział,
-Kochanie możesz być spokojny, nie zamieniłabym Cię za żadne skarby świata - obdarowałam go pocałunkiem w nosa.
Zeszliśmy na śniadanie, które oczywiście wyglądało zniewalająco. Po zjedzonym posiłku wróciliśmy do pokoju po resztę rzeczy. Plan na dzisiaj był spontaniczny. Wydostać się jakimś cudem niezauważalnie z tego hotelu i udać się do chłopaków. Trochę się stresowałam co zauważył Niall i powiedział, że nie ma o co się bać oni i tak będą zajęci patrzeniem na mnie.
____________________________________________________________________
Jutro, lub jeszcze dzisiaj dodam kolejną część, trzymajcie się :) A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz