sobota, 23 marca 2013

harreh cz. 4

Cześć. Przybywam z 4 i już ostatnią częścią imagina o Harrym . Myślę, że się Wam spodoba swoje refleksje na temat jego zapiszcie w komentarzu :) / kamila.

 harreh



- Muszę wyjechać –powiedział ze smutkiem w oczach
Mina mi zrzedła.
- Gdzie ? Na ile ?- zapytałam
- Moja mama ma kłopoty, muszę jej pomóc. Muszę jechać do Hiszpanii
- Coo ? Stało się coś poważnego ? Może pomóc ci w czymś ?- zapytałam – Ej Harry ja tu bez Ciebie nie wytrzymam ! Chcę jechać  z Tobą
-Lepiej będzie jeśli , zostaniesz tutaj. Wylatuję dzisiaj o 18. – powiedział
- Kocham Cię Harry ! – zaczęłam biegać po całym mieszkaniu i krzyczeć te 3 słowa. Przystojniak śmiał się ze mnie. Wybiła godzina 18.00. Patrzyłam jak samolot w którym siedział Harry odlatuje. To było straszne uczucie. Musiałaś rozstać się ze swoim chłopakiem na 2 miesiące albo więcej. Mijały godziny, dni a Harry nie napisał nawet jednego sms’a dzwoniłaś do niego ale nie odbierał. Popadłaś w depresję. Dostałaś miesiąc wolnego. Siedziałaś sama w domu popijając herbatę i oglądając jakiś program w telewizji. Zadzwonił telefon. Wyświetlił się napis „Harruś<3” odebrałaś.
- Zostaw Harrego w spokoju rozumiesz ? On jest mój tylko mój
- A z kim rozmawiam ?! – zapytałam się kobiety
- Z dziewczyną Harrego. Będzie miał ze mną dziecko. Daj mu spokój i nie dzwoń do niego - Kobieta rozłączyła się. Ty z rozpaczy rzuciłaś kubek z cieczą na podłogę , cały się rozpryskał , zaczęłaś płakać i ze złości rzucałaś wszystkim co mogłaś złapać. Twoje życie nie miało już sensu. Całe dnie leżałaś na kanapie nie mogłaś przestać myśleć o słowach tej kobiety. Był już wieczór. Pomyślałaś :
-Kobieto ! Ogarnij się ! Znajdziesz sobie lepszego ! –Od razu poszłaś do toalety, umyłaś się, umalowałaś . Ubrałaś lateksową spódnice i białą luźną bluzkę która odsłaniała Ci jedno ramię. Zadzwoniłaś do [i.t.p] i namówiłaś ją na imprezę. Wyszłyście  z domu o godzinie 22.00. Poszłyście do najlepszego klubu w Londynie. Bawiłyście się świetnie. Lecz ty nadal nie mogłaś przestać myśleć o Harrym. Podszedł do ciebie mężczyzna i usiadł koło ciebie. Zaczęliście rozmawiać , najwidoczniej mu się spodobałaś. Postawił Ci drinka i cały wieczór się ze sobą bawiliście. Miał na imię Henry , co cały czas przypominało ci imię Harrego. Wymieniliście się numerami. Była godzina 4.55. Ty wracałaś już  z imprezy z [i.t.p] . Spojrzałaś tylko na telefon by zobaczyć czy nie masz jakieś wiadomości . 5 nieodebranych połączeń. HARRY . Nie myślałaś o tym. Następnego dnia. Zmieniłaś numer telefonu aby Harry nie mógł się z Tobą skontaktować. Wyrzuciłaś wszystkie rzeczy które przypominały Ci osobę Harrego. Minął miesiąc. Dzień w dzień bolał cię brzuch i wymiotowałaś. Cała obolała położyłaś się na kanapie i próbowałaś zasnąć , jednak nic z tego bo albo Pegi budziła cię swoim szczeknięciem. Już prawie zasypiałaś gdy nagle ktoś zapukał do twoich drzwi. Podeszłaś do nich niechętnie. Otworzyłaś . Przed tobą stał Harry. Chłopak o którym już zapomniałaś. Którego nie chciałaś znać.dzwonił do ciebie [i.t.p], albo Pegi Hej [t.i]
- Co ty tutaj robisz ?- zapytałaś ze wściekłością –Wynoś się nie chcę Cię znać !
- Proszę Cię [t.i] wysłuchaj mnie – prosił
-Masz 3 minuty ! Streszczaj się! – krzyczałaś
- Mogę chociaż wejść ? – zapytał
Nie odpowiedziałaś mu , wszedł do środka a Ty zamknęłaś za nim drzwi
- Słyszałem co nagadała ci ta dziewczyna przez telefon. Chciałem do ciebie zadzwonić i wszystko ci wyjaśnić ale ona wyrzuciła go przez okno i nie mogłem jej znaleźć. Chciałem przyjechać do Ciebie wcześniej , ale ona moja matka . Ona zmarła- powiedział i popłakał się .
- Tak mi przykro Harry ! – chciałaś go przytulić , ale nie mogłaś, nie chciałaś aby znów przewrócił twój świat do góry nogami. – Twój czas się skończył ! Teraz wyjdź
- Wysłuchaj mnie do końca , proszę [t.i]
Kiwnęłam głową
- Ta dziewczyna , ja znam ją od dzieciństwa , ona w cale nie jest w ciąży. Mówię prawdę . Proszę [t.i] uwierz mi ! Kocham Cię

Zrobiło Ci się słabo, zemdlałaś , obudziłaś się w szpitalu , przy tobie siedział Harry i [i.t.p]
- Co ja tutaj robię ? – zapytałaś , czułaś suchość w gardle
- Zemdlałaś, Harry zawiózł Cię do szpitala – powiedziała [i.t.p]- pójdę po lekarza. Powiedziała i wyszła  z Sali .
-Jak się czujesz kochanie ?- zapytał
- Nie mów do mnie kochanie.! Krzyknęłaś i poczułaś ból w brzuchu – Ałaaaaa! Lekarz wszedł szybko do Sali. Musimy przewieźć panią na badania.
*10 minut później…*
- Gratuluję – powiedział uśmiechnięty lekarz – 7 tydzień
Nie mogłaś w to uwierzyć. Nic nie mówiłaś
- Czy ten pan stojący przed salą jest ojcem. ?
- Nie mam pojęcia, może go pan zawołać.?
- Oczywiście. Może pan wejść – powiedział lekarz wychodząc z Sali. Harry wszedł i usiadł koło mnie, złapał mnie za rękę i pocałował cię  w nią .
- Harry ! Będziesz ojcem – powiedziałaś
Harry wstał i zaczął się śmiać, popatrzył na mnie i uśmiechnął się
- Naprawdę ?- [t.i] Będę ojcem ? – zapytał uradowany chłopak
- Ty będziesz ojcem a ja matką Harry. Wstałaś  z łóżka i mocno przytuliłaś się do Harrego – Przepraszam Cię za wszystko ! Nawet nie wiesz jak cię kocham !
* tydzień później*

Myślicie  z Harrym jak dacie na imię swojej córeczce. Wypadło imię Danielle. Uradowani , z tego że będziemy rodzicami, kupowaliśmy wszystko co będzie nam potrzebne do wychowania dziecka. Harry wprowadził się do ciebie. Spędzaliście ze sobą cudowne chwile.
*8 miesięcy później*
- Harry !! Chyba się zaczyna !
- Cooooo ?  Juuuuż? Boże ! Moja dziewczyna rodzi ! – strasznie panikował , wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do szpitala który wybraliśmy specjalnie. Po godzinie urodziłam. Poród odbył się bez żadnych skomplikowań ,a nasze dziecko było tak śliczne że nie mogliśmy oderwać od niego wzroku. Tydzień później wyszłam ze szpitala. Harry oświadczył mi się. Po 6 miesiącach odbył się ślub. Byliśmy bardzo szczęśliwi. Harry, Danielle i ja .

piątek, 22 marca 2013

Niall cz.5

*Twoimi oczami*
Długo czekałam na Danielle, kiedy przyjaciółka wyszła z domu zaczęłam snuć najgorsze scenariusze.Okej, kochałam Nialla, ale przecież nie byliśmy parą oficjalnie, przecież znaliśmy się niecałe dwa miesiące, aż tu nagle dziecko? Przecież on jest 1/5 najsławniejszego zespołu świata XXI wieku. Przecież nie mogę mu od tak powiedzieć: Ej Niall wiesz co?Wpadliśmy, zostaniemy rodzicami w wieku 20 lat. Dla niektórych to wiek idealny, dla mnie wręcz przeciwnie. Moje myślenie przerwał zamek otwierających się drzwi szybko zbiegłam na dół, ale w drzwiach ukazali się rozbawieni czymś chłopcy. No nieźle przecież w studiu mieli być do 13, a jest...13:45 no nieźle.
- Hej piękna- powiedział uradowany Harry i na powitanie mnie przytulił.
-Co z obiadem? Mamy coś przygotować?-zaoferował Zayn.
-Nie,nie spokojnie dam sobie radę ale musicie jeszcze chwilę poczkać.
-A gdzie Danielle? Miałyście się spotkać, prawda?- spytał zdezorientowany Liam.
-Tak tak, Dan wyszła na chwilę do... do sklepu po składniki- wymyśliłam na poczekaniu ale chłopaki najwidoczniej to kupili. Jestem ciekawa dlaczego tak długo nie ma Dani? No cóż, poczekamy. Chłopcy wygodnie rozsiedli się na kanapie i postanowili pooglądać film. Nie miałam nic przeciwko i przysiadłam się do nich. Nagle drzwi otworzyły się z hukiem a w nich stanęła Dani.
-Mówię Ci kochana w apte.... w sklepie takie kolejki- zaczęła Dan ale dałam jej do zrozumienia, że chłopcy są w salonie.Wzięłam przyjaciółkę za rękę i pobiegłyśmy po schodach nie zważając na wołanie chłopców.
- Kupiłam dwa testy w razie potrzeby,a teraz zabieraj się za wykonanie go- powiedziała Dan i wyszła z łazienki. Trzymając w ręku instrukcje zaczęłam postępować zgodnie z zaleceniami. Dwie kreski ciąża, jedna kreska jest okej! Dla mnie zadowalający byłby drugi wynik ale co wyjdzie to wyjdzie.Trzeba żyć dalej. Okej, zrobiłam tak jak proszono i czekałam na wynik. Co chwilę Dan pukała w drzwi aby dowiedzieć się o wynik testu. Najwidoczniej była bardziej podekscytowana niż ja. Dobra chwila prawdy.
-  Cholera, Danielle!- krzyknęłam do przyjaciółki, a ta otworzyła drzwi i przykucnęła przy mnie. Z oczu zaczęły lecieć mi łzy, a na twarzy malował się grymas niezadowolenia.
- Dziewczyny wszystko w porządku?- usłyszałyśmy troskliwy głos Nialla.
-Tak, tak spokojnie Nialler to tylko mały pająk- wymyśliła przyjaciółka, ale chłopak to kupił i zszedł z powrotem do reszty.
- Boże Dan! To nie może być prawda, przecież to niemożliwe. Nie chce psuć kariery Nialla, nie chce psuć nam życia w tak młodym wieku. On ma prawo jeszcze się wyszaleć. Nawet nie wiem czy on chce ze mna wiązać swoją przyszłość. Czy to ja jestem dla niego idea...- zaczęłam krzyczeć, przy czym rozkleiłam sie jak małe dziecko.
-Hej nawet tak nie mów! Niall na pewno będzie chciał to dziecko, będzie je kochał najbardziej na świecie- zaczęła Danielle. A teraz chodź, już nie płacz zejdziemy do chłopaków jak gdyby nigdy nic ok?
-Dobrze, tylko daj mi 5 minut na przebranie się- powiedziałam z lekkim uśmiechem.
Poszłam do pokoju ubrałam się w rurki i koszulę, włosy uczesałam w luźna kitkę i obmyłam twarz aby nie była już taka spuchnięta od płaczu. Wyszłam z pokoju i złapałam Dani za rękę aby później udać się w kierunku salonu.
- O proszę! No nareszcie! Co to za tajemnice?- zaczął Liam, który najwidoczniej chciał być groźny ale mu nie wyszło.
- Przepraszamy, damskie sprawy- powiedziałam po czym usiadłam Horanowi na kolanach.
- To może pogramy sobie w prawda czy wyzwanie?- zaproponował Hazz.
- Okej!- krzyknęli zgodnie wyszyscy.
-No więc ja kręcę!- zadeklarował Louis i już po paru sekundach wypadło na Nialla, no piękne zaraz padnie jakies super pytanie, którego na pewno nie chciałabym słyszeć.
- Nialluś, prawda czy wyzwanie?- spytał podekscytowany Lou.
- Prawda- odpowiedział obojętnie Niall.
- Czy chciałbyś, aby to [T.im] została twoją żoną i żebyś miał z nią małe głodomorki- rozmażył się Lou na co wszyscy wybuchnęli głośnym śmiechem, wszyscy oprócz Nialla.
-Jestem tego pewien jak niczego innego w życiu, więc [T.im] czy zechciałabyś zostać moją dziewczyną?- spytał Niall patrząc mi prosto w oczy.
- Oczywiście panie Horan, jakże długo na to czekałam- odpowiedziałam po czym przytuliłam się do chłopaka a ten obdarzył mnie pocałunkiem w nos.
- Ale na dzieci sobie trochę poczekamy, bo mamy czas- powiedział i mocniej mnie przytulił. Wtedy coś we mnie pękło, jakaś cząstka,która kazała teraz cieszyć się z wiadomości, że zostanę mamą, ale Niall powiedział o kilka słów za dużo. Wyrwałam się z objeć chłopaka i pobiegłam na górę, a za mną Danielle. Chłopcy nie wiedzieli co sie dzieje, zostali na dole.

środa, 20 marca 2013

Harry cz.3


Harry cz. 3- Nigdy nie spotkałem tak pięknej kobiety jak ty ! – powiedział i zaczął całować cię po szyi

- Pewnie mówiłeś, to każdej dziewczynie którą spotkałeś – zaśmiałam się
- Nie potrafię kłamać – powiedział i podrzucił mnie do góry. Przeniósł mnie do sypialni i położył na wielkim łożu , przeniósł świece i położył je na szafkach stojących obok łózka. Położył się na tobie  i całując cię wkładał ci ręce pod bluzkę . Ty zdjęłaś jego bluzę i koszulkę ,jeździłaś po jego umięśnionym brzuchu. Zdjął ci bluzkę i wziął cię na ręce . Odpiął twój stanik i położył cię na łóżku.
- Harry STOP ! – krzyknęłam ubrałaś koszulkę
- Kocham Cię , ale to jeszcze za wcześnie nie sądzisz ?
- Masz rację , Bardzo Cię przepraszam, ja chcę być tylko twój. Powinienem już iść
- Tak , powinieneś już iść
Zaczął się ubierać. Pocałował mnie w policzek i wyszedł . Trzymając drzwi krzyknęłaś
- Harry !
- Tak [t.i]?
- Kocham Cię – podszedł do mnie i pocałował mnie w usta. Odszedł . Zamykając drzwi myślałam czy dobrze zrobiłam. Położyłam się
Pipipipi – budził mnie budzik
-7.00 muszę wstać – powiedziałam do siebie . Wstałaś i poszłaś w kierunku kuchni aby wstawić wodę, wsypałaś karmę swojemu psu. Poszłaś do łazienki i wzięłaś szybki prysznic , ubrałaś się w białą zwiewną sukienkę , różowy sweterek i różowe buty które idealne pasowały ci do swetra. Zjadłaś śniadanie , włosy rozczesałaś , założyłaś okulary na głowę i wyszłaś. Dzienna monotonia , dom-praca praca-dom , jednak miałaś co chciałaś. Jedyne czego ci brakowało to osoby która zapewniłaby ci tę pustkę w twoim sercu. Tak nagle pojawił się Harry i całe to serce zapełnił
- Gdzie do cholery jest ten telefon . No tak pewnie zostawiłam go pod poduszką . Great !
- Idąc do pracy wstąpiłaś do Costa Cafe , po ulubione cappuccino i 2 małe drożdżowe bułeczki. Jedną zawsze dawałaś Balbine ona zaś kupowała ci codziennie piękne żywe kwiaty , które wstawiałaś do wazonu na swoim biurku w swoim gabinecie . Minęły 3 godziny a ty ciągle myślisz o Harrym i co się wczoraj stało , ktoś zapukał do twojego gabinetu
-Proszę – krzyknęłaś i ujawniła się żółta czapka którą zawsze nosili kurierzy w Londynie
- Przesyłka !
- Dla mnie ? Od kogo ?
- Anonim
Były to piękne róże dokładnie 100 czerwonych róż – Dziękuje – powiedziałam i zamknęłam drzwi za mężczyzną . Zauważyłam białą mała karteczkę
Droga [t.i] , Kocham Cię , spotkajmy się dziś o 12.30 w parku , tam gdzie wczoraj wieczorem
                                                                                                    Harry xoxo
Cieszyłam się tak bardzo aż pocałowałam kartkę. 12.00 zdążę . Wąchałaś róże , koszyk postawiłaś obok biurka . 12.15 Muszę już wyjść . Wszyscy się na Ciebie patrzyli . Byłaś wice dyrektorem  najlepszej firmy architektonicznej w Londynie więc mogłaś wychodzić sobie kiedy tylko chciałaś. Szłaś wolnym krokiem. Po drodze kupiłaś wielkiego pluszowego misia . Zauważyłaś Harrego który także się do Ciebie zbliżał i trzymał coś w dłoni. Stanęłaś przed nim nie odzywając się . Uśmiechnął się a w jego policzkach pojawiły się najsłodsze na całym świecie dołeczki . Pocałowałaś go w usta on złapał cię w pasie i przyciągnął do siebie. Jak dzieci pomyślałaś .
- Witaj ! Ukochany – uśmiechnęłaś się
- Witaj ! Królewno. Mam coś dla Ciebie
- Królewno ? Ukochany ? O Boże , hahhaha , znów cos dla mnie masz ? Ja też mam coś dla Ciebie , wyciągłaś przed siebie średniej wielkości misia trzymającego serce w dłoniach
- Jest taki słodki jak Ty ! – powiedział – Proszę to dla Ciebie
- Wzięłam do ręki małe pudełko , otworzyłaś je i zobaczyłaś prześliczną bransoletkę lilou , których miałam mnóstwo , była piękna , miała piękny beżowy kolor , na zawieszce w kształcie serca widniał napis „Harry
- Jest cudowna , Dziękuję
- A teraz zapraszam moja piękną kobietę , na piknik
- Harry , przepraszam Cię za wczoraj , ale wiesz , ze tak dziwnie wyszło , ale Kocham Cię najbardziej na świecie
Złapał Cię za rękę i pomógł ci usiąść , nie rozmawialiście długo , ponieważ Harry wyszedł tylko na lunch ,na który miał tylko półtorej godziny . Pewnie myślisz , że to bardzo długo , ale czas przy Hazzie mijał tak bardzo szybko.
- To widzimy się dziś o 20 w Hilton London Tower Bridge? – zapytał
- Gdzie ? –zapytałam zdziwiona
- W Hilton London Tower Bridge
- Co to ?
- Najlepsza restauracja w Londynie Kochanie
- Nie nie nie ,mój drogi – Powiedziałaś – to u 20 u mnie ? U mnie też się najesz i to za darmo
Pożegnaliśmy się , wróciłam na godzinę do pracy i wyszłam na zakupy, by kupić potrzebne produkty do zrobienia kolacji dla mnie i Styles’a . Postawiłam na kuchnię włoską , makaron z pysznym sosem i ziołami. Wzięłam kąpiel, ubrałam się w piękną miętową sukienkę. Chciałam wyglądać super , włosy związałam w niedbały kok , spryskałam się perfumami usłyszałam dzwonek do drzwi 20.00 pomyślałam. Wszystko było idealnie przyrządzone, otworzyłam drzwi i zobaczyłam loczka wyglądał świetnie , czarne rurki , biała koszula uśmiechnął się do mnie pocałował na przywitanie i wszedł do środka
-Cześć piękna – Jego słowa wywoływała na mojej twarzy uśmiech
-Cześć ! – powiedziałam i weszłam do kuchni – Białe czy czerwone ? – zapytałam
- Woda – powiedział i zaśmiał się – Wyglądasz ślicznie ,
- Dziękuję , chodź do salonu – wskazałam mu ręką na wielki pokój w którym rozbrzmiewała muzyka i wszędzie były zapalone świece
-Zaraz przyjdę – odszedł patrząc się na mnie
- Sama urządzałaś to mieszkanie ? – zapytał
- Tak , trochę pomagała mi [i.t.p]
- Masz styl, może pomogłabyś mi trochę w urządzeniu mojego mieszkania ?- zapytał
- Pewnie , - weszłam do pokoju trzymając 2 wielkie szare talerze na którym był makaron
-Wygląda pysznie, pewnie też tak samo smakuje – powiedział patrząc się na talerz
- Zaczekaj na mnie ,- przyniosłam wino i wodę. Usiadłam na wielkiej poduszce
-Smacznego – powiedziałam on powiedział to samo
- Mam 2 filmy , 1 horror i komedię romantyczną. Ale mam chęć obejrzeć ten horror, podobno jest mega straszny. Zawsze boję się oglądać horrory ale przy takim mężczyźnie nie mam się czego bać. Jedliśmy i śmieliśmy się z nas. Odwróciłam głowę do tyłu by zobaczyć czy woda się nie gotuje , poczułam na swoich włosach długą kluchę
- O nieee, zaczyna się wojna – krzyknęłam i oddałam mu. Moja śliczna sukienka była cała zaplamiona , koszula Harrego cała czerwona od sosu. Rzucił mnie na kanapę i zaczął łaskotać
- Okej Harry hahhaha wygrałeś – powiedziałam i pocałowałam go on odwzajemnił mój pocałunek wziął mnie na ręce i powiedział
-Nawet cała brudna w tym sosie wyglądasz bosko – przyciągnął swoje wargi do moich , zaczęliśmy tańczyć w rytm piosenki „Lady in red” tańczył bosko, w jego ramionach czułam się bezpieczna , przytulił mnie, pomimo tego, że znałam go tylko 2 czułam że to ten jedyny. Całowaliśmy się , położyliśmy się na kanapie , zdjęłam mu spodnie a on rozpiął mi sukienkę nie protestowałam wziął mnie na ręce i przeniósł do sypialni . Pieścił twoje ciało (NIE BĘDĘ SIĘ TU TAK ROZPISYWAĆ). Obudziłaś się w jego ramionach. Obróciłaś się w jego stronę, miał zamknięte oczy, przypatrywałaś mu się dotykając jego twarzy. Nie otwierając oczu. Zapytał się mnie która godzina.
-Kocham cię Harry –leżeliście jeszcze 20 minut –Muszę do toalety. Ubrałaś na siebie największy t-shirt jaki miałaś. Strasznie bolał cię brzuch więc wzięłaś tabletkę przeciwbólową. –Chcesz kawy ?! –krzyknęłaś
- Tak , Już wstaję kochanie – słowo kochanie wywoływało w twoim brzuchu miliony motylków. Twoje uczucie do Harrego było tak wielkie, że mogłabyś oddać za niego życie gdyby była taka potrzeba. Miałaś 22 lata Hazz było rok młodszy, nie przeszkadzało Ci to.
- Co dzisiaj robisz ? – zapytał
- Mam dziś dzień wolny, zawsze chodzę na siłownię , ale mogę zmienić plany.
- Muszę wyjechać –powiedział ze smutkiem w oczach 

PRZEPRASZAM ŻE BEZ ZDJĘCIA ALE NIE CHCIAŁO SIĘ ZAŁADOWAĆ , DODAM W NASTĘPNEJ CZĘŚCI <3 /k.

wtorek, 19 marca 2013

#11 Louis + INFORMACJA

Przeczytałam gdzieś dziś na jakimś Faj pejdżu że Niall Horan ma dziewczynę niejaką Green, znalazłam ich zdjęcia, wiem że są najlepszymi przyjaciółmi ALE CZY PARĄ ?  Jak myślicie czy to prawda ?Wyraźcie swoją opinię w komentarzach, chcę poczytać co o tym myślicie. 
    
LOUIS <333

- Gotowa ?Będę po ciebie za 15 minut – powiedział i rozłączył się
Wszystko było idealne. Rok kończy się za 6 godzin. Idziesz na imprezę sylwestrową z Zaynem, Liamem, i ich dziewczynami. Znasz się z Louisem od urodzenia, ten sam szpital, ten sam dzień urodzin, wspólne dzieciństwo, zabawy w chowanego. Gdy miałaś 15 lat Lou właśnie w domku na drzewie powiedział Ci że cię kocha. Ty jednak tego nie czułaś mimo tego dalej się  z nim przyjaźniłaś. Dogadujecie się świetnie. Jednak od tamtej akcji poczułaś coś do Louisa i to uczucie nie wygasa. Próbowałaś zapomnieć o nim wyjeżdżając na 2 miesiące do Polski. Nie udało Ci się. Szybko poprawiłaś włosy a włosy musnęłaś czerwoną szminką . –Idealnie- pomyślałaś
Szybko wyszłaś z domu , gdy usłyszałaś że ktoś puka do drzwi. Otworzyłaś je a przed Tobą stanął jakże przystojny , ładnie ubrany Louis z czerwoną różą które wielbiłaś.
-Hej[t.i] gotowa na imprezę ? – zapytał i obdarował cię buziakiem w policzek i różą
-Dziękuję ! – wzięłaś różę do ręki, zgasiłaś światło a za sobą zamknęłaś drzwi od swojego domu. Szłaś z Lou za rękę, wyglądaliście na parę. Dwójkę szczęśliwych roześmianych ludzi. Otworzył Ci drzwi, wsiadłaś i jechaliście 10 minut.
- Lou?!
-Tak [t.i] ?- zapytał przystojniak
-Czy my na pewno jedziemy w dobrym kierunku ?- zapytałaś z przerażeniem
- Kto tu kieruje piękna ?! Znalazłem drogę na skróty. Będziemy na miejscu za 10 minut.- powiedział i dodał gazu. Nagle skręcił w drogę polną która nie była oświetlona i nie było widać na niej żadnego samochodu i człowieka. Nagle stanął.
- Gdzie jesteśmy ? – zapytałaś z przerażeniem
- Na miejscu . Poczekaj chwilkę – powiedział i szybko wyszedł z auta aby otworzyć Ci drzwi
- Lou to nie jest śmieszne- wysiadłaś z auta
- Nie denerwuj się, przeniosłem imprezę w inne, ciekawsze miejsce – powiedział
- Zaufam Ci ! – Powiedziałaś i przytuliłaś go. On  złapał cię w pasie
- Chodź – szliście 10 minut. Nigdy nie brakowało Wam tematów do rozmów a teraz nagle taka cisza. Nikt nie odezwał się słowem. Byłaś trochę zdziwiona
- Louis bolą mnie już nogi. Jestem na szpilkach
- Jeszcze chwilka i będziemy na miejscu.- szliście niecałe 3 minuty. A ty zauważyłaś miejsce które było oświetlone świecami i lampkami w kształcie gwiazdek. Niedaleko was leżał koc a na nim coś było.
- Ta Dam ! Jesteśmy na miejscu. ! Zapraszam na najfajniejszą imprezkę sylwestrową dla dwóch osób
- Wariat! Ty sam to wszystko przygotowałeś ? Wygląda cudnie – powiedziałaś i odeszłaś od niego parę kroków w stronę drzewa na którym były porozwieszane wasze zdjęcie z dzieciństwa . Wszystko wyglądało pięknie. Poczułaś że ktoś przytula Cię od tyłu. Louis włączył muzykę.
- Czy mogę zatańczyć z najpiękniejszą panią na tej imprezie ?
- Ależ oczywiście ! – powiedziałaś i uśmiechnęłaś się do niego. On przyciągnął cię do siebie. Tańczył świetnie, chodziliście razem na kursy tańca
-Louis
- Tak ?
- Ja … ja .. ja muszę ci coś powiedzieć- zaczęłaś się jąkać
- Mów !- powiedział i przygryzł swoją dolną wargę, spojrzałaś na niego i poczułaś w brzuchu 8765432345 motylków, bałaś się wyznać mu to co do niego czujesz.
- Pamiętasz jak, powiedziałeś mi na naszym domku na drzewie że mnie kochasz ?- zapytałaś a na twojej twarzy pojawiły się różowe rumieńce
- Jak mógłbym nie pamiętać – powiedział i przytulił cię mocniej
- Bo ja wtedy skłamałam że nic do ciebie nie czuję
- [t.i] ja … - zaczął
- Ja nadal cię kocham Louis, nigdy nie przestałam i nigdy nie przestanę. Mogłabym oddać dla Ciebie serce. Tak bardzo Cię kocham- powiedziałaś a po twoim policzku spłynęła łza.
-[t.i] ja też nie przestałem Cię kochać .. – chciał skończyć ale ty wpiłaś mu się w usta. Poczułaś że milion motylków odfruwa z twojego chudego brzucha. Złapał Cię za biodra Ty jedną ręką bawiłaś się jego włosami a drugą trzymałaś go za szyję. Pragnęłaś tego od dawna. Wasze usta oderwały się od siebie
- Kocham Cię Louis – powiedziałaś przyciągając swoją głowę do jego lewej piersi –
- Ja Ciebie też kocham [t.i] – staliście tańcząc. Jednak niedługo to trwało. Lou wziął Cię na ręce i przeniósł na wielki materac, na którym stały talerze udekorowane różnymi przysmakami. Położył cię, potem sam to zrobił ty wtuliłaś się w jego tors
- Dlaczego nie powiedziałeś mi tego wcześniej ?- zapytałaś i przejechałaś swoją ręką po jego twarzy
- Bałem się, ze ty nie czujesz tego samego- powiedział i pocałował cię w czoło. Rozmawialiście bardzo długo, gdy nagle Lou wstał i złapał za długą rzecz stojącą przy wielkim koszu
- No to za minutę koniec roku. Nalejesz szampana ? – zapytał i wskazał na wielki kosz swoją prawą ręką .
-Yhym już . –Przystojniak zaczął odliczać
10 9 8 7 6 5 4 3 2 …. KOCHAM CIĘ [t.i] – Krzyknął tak głośno że myślałaś że pękną ci bębenki.
- Kocham Cię Louis – ty także krzyknęłaś . Nagle na niebie pojawiło się mnóstwo fajerwerków. Louis wystrzelił racę z niej zaczęły uciekać różne kolory tworząc na niebie duże serca .Wziął kieliszek do ręki i wpił ci się w usta.
- Tak bardzo cię kocham - nie przestawał cię całować
Mijały sekundy, minuty, godziny, dni , miesiące, lata a wy z Louisem z dnia na dzień kochacie się bardziej. Jesteś w ciąży. Louis poprosił cię o rękę jesteście szczęśliwi . We dwójkę , niedługo już we trójkę.

/KAMILA

poniedziałek, 18 marca 2013

Harry cz.2

Jestem tu z drugą częścią Harrego, mam nadzieję, że się Wam spodoba. Miłego czytania :))



- Harry ?! Co ty tu robisz ? – zapytałam
- Max to mój kumpel
 Długo gadaliście ze sobą w kuchni popijając alkohol.
- Zatańczymy ? – zapytał
Nie odpowiadając mu chwyciłaś go za dłoń i poszliście do pokoju gdzie wszyscy się bawili. Oplotłaś mu ręce wokół szyi. On złapał Cię za biodra. Tańczyliście w rytm muzyki przytuleni do siebie
-Ślicznie wyglądasz- powiedział szepcząc mi do ucha. Zachichotałam a on obrócił mnie o 360 o i przyciągnął do siebie. Zaczął namiętnie cię całować. Odwzajemniłaś to. Bardzo ci się to podobało , bo odkąd go zobaczyłaś spodobał ci się. Odrywając swoje wargi od moich zapytał czy wyjdziemy na zewnątrz. Pokiwałam głową. Złapał cię za rękę i wyszliście z domu Maxa. Uśmiechał się do ciebie gdy tylko się na niego spojrzałaś. Napisałaś [i.t.p] że wyszłaś i żeby się nie martwiła. Poszliście z Harrym do parku i usiedliście na ławce przy miejscu w którym się poznaliście.
- Powiedz mi o sobie coś więcej
- O czym chcesz wiedzieć ?
- Jak się tu znalazłaś , co robisz ?
-Zawsze chciałam tu mieszkać już jako 15-latka planowałam że zamieszkam w Londynie i będę się tu uczyć i pracować. Jestem Architektem ale to mało ważne – powiedziałam mu i obróciłaś się w jego stronę a on zaczął cię całować. Usiadłaś mu na kolanach nie przerywając pocałunku . Zadzwonił telefon Harrego to Max
- Stary gdzie jesteś ?
- W parku z [t.i] –odrzekł
- Aaaa ! Sorry ! To nie przeszkadzam ! Baw się dobrze stary !
Harry zaczął się śmiać i schował swój telefon do kieszeni. Zrobiło Ci się zimno a na twoim ciele pojawiła się gęsia skórka
- Zimno ci ?- zapytał i dał mi swoją bluzę
- Już trochę późno, muszę już iść
- Zaczekaj, odprowadzę Cię- złapał mnie za rękę i szedł ze mną w stronę mojego mieszkania
- To tu – powiedziałam stając przed drzwiami- Może wejdziesz ? – zapytałaś się przystojniaka i uśmiechnęłaś się do niego. Weszliście do mieszkania, zapaliłaś światło, zdjęłaś buty a włosy spięłaś w kok. Weszłaś do kuchni wyciągając 2 kieliszki i wino które bardzo lubiłaś. Zauważyłaś, że Harry wchodzi do kuchni
- Ładnie tu, ale czemu taka piękna dziewczyna mieszka tutaj sama
- Nie jestem sama – powiedziałam   

Harry zrobił zdziwioną minę i powiedział
- Przepraszam, chyba nie powinienem , już wychodzę – powiedział smutno
- Gdzie chcesz wychodzić przystojniaku ? Hahahahhaa – zaśmiałaś się – Jestem tutaj z Peggie Haahhahah
Harry zaśmiał się razem ze mną
- hahahhahahahahah … zapomniałem
- Masz – powiedziałam podając mu kieliszek z winem. Poszliście do salonu. Postawiłaś  kieliszek na drewnianej ławie na której leżały twoje zdjęcia , nożyczki i gazety . Włączyłaś radio i  jak co wieczór zapaliłaś zapachowe świece. Hazz usiadł na wielkiej szarej sofie i zaczął oglądać twoje zdjęcia
- Nie rób tego, wyglądałam strasznie – powiedziałaś śmiejąc się , rozgość się ja zaraz wrócę. Poszłaś do garderoby , zdjęłaś z siebie sukienkę , a założyłaś łososiowe szorty które podkreślały twoje piękne, chude, opalone długie nogi i biały t-shirt. Zmyłaś z siebie makijaż. Wróciłaś do Harrego który nadal oglądał twoje zdjęcia z dzieciństwa
- Jesteś bardzo podobna do swojej matki , jest taka piękna jak Ty – powiedział uśmiechając się do mnie.
- Bardzo za nią tęsknię – powiedziałam i usiadłam koło niego
- Gdzie ona jest ? Czemu z nią nie mieszkasz ? – zapytał
- Ona zmarła, wychowywała mnie sama.
- Przepraszam nie wiedziałem, jeśli  nie chcesz to mi o tym nie mów – powiedział i pocałował mnie w czoło
- Rozwiedli się , mama zajmowała się mną. Mój ojciec on ją zabił. Na moich oczach
Harry odstawił kieliszek i bardzo mocno mnie przytulił.
- Przepraszam, że Ci o tym mówię , pewnie w ogóle cię to nie interesuje
- Pamiętaj, że możesz mi mówić o wszystkim. Wiesz co , jak podbiegłaś dziś do mnie w parku od razu mi się spodobałaś i zakochałem się w Tobie
Spojrzałaś się na niego
- Ja poczułam to samo , gdy zobaczyłam cię na tej imprezie serce zabiło mi szybciej. Kocham Cię !Harry ! Kocham Cię ! – zaczęliście się całować okraczyłaś go i całując go bawiłaś się jego włosami , on trzymał cię za pupę. On wstał . Był wyższy od ciebie
- Nigdy nie spotkałem tak pięknej kobiety jak ty ! – powiedział i zaczął całować cię po szyi 

niedziela, 17 marca 2013

#8 Niall cz.4

 *Twoimi Oczami*
Razem z Niallem poprosiliśmy recepcjonistkę, żeby pokazała nam jakieś tylne wyjcie z hotelu. Kobieta z przyjemnością pokazała nam wyjście. Do samochodu Nialla mieliśmy około 5 minut drogi co mnie cholernie przerażało bo przed hotelem czekały fanki. Zobaczyłam jedną małą dziewczynkę ok. 11 lat w koszulce One Direction. Zdradziłam Niallowi mój plan, wołamy dziewczynkę ona odwraca uwagę pozostałych krzycząc coś w rodzaju: O mój boże, Niall Horan jest nad stawem. Plan był idealny. Zawołałam dziewczynkę na co to omal nie zemdlała. Widok Nialla prawie zwalił ją z nóg, ale co się dziwić. Zrobiła sobie z nim zdjęcie wzięła autograf zarówno od niego jak i ode mnie. My zza ściany hotelu patrzyliśmy na rozwój akcji. Udało się, wszystkie directioners pobiegły w stronę stawu a my jak mali uciekinierzy pognaliśmy w stronę samochodu.
- Czuję się jak odlotowa agentka!- powiedziałam do Nialla, który śmiał sie w niebogłosy.
- Ja się czuje trochę jak James Bond - powiedział i poruszał brwiami.
No nieźle, pomyślicie, że jestem stuknięta mam prawie 20 lat, spotykam się z Niallem z One Direction, uciekamy razem przed fankami i po jednym wieczorze lądujemy w łóżku. Zupełnie jak źle wychowane nastolatki. No ale było minęło. Siedzieliśmy już w samochodzie Horana, który kierował się w kierunku kompleksu chłopaków. Niall uprzedzał mnie, jak mam się zachowywać, i żebym pod żadnym pozorem nie godziła się grać w "Riki Tiki". Przytaknęłam i uśmiechnęłam się mimowolnie. Pod domem, wróć willą, tak willą chłopaków byliśmy po niecałych 20 minutach drogi. Niall otworzył mi drzwi od samochodu i łapiąc za rękę skierował w stronę domu. Kiedy uporał się z otwarciem drzwi wejściowych jak prawdziwy dżentelmen puścił mnie przodem. Dom robił ogromne wrażenie, wyraziste wnętrze idealnie współgrało z dekoracją domu.
-AAAAAAAAAAAA, o mój Boże - krzyknęła i odwróciłam się w stronę Nialla przytulając się do niego.
-Boże Harry, gdzie ty masz spodnie?! W tej chwili do góry ubrać coś na siebie - krzyknął Niall.
- Przepraszam za niego, on tak zawsze, mogłem to przewidzieć- zaczął mówić Horan i delikatnie gładził mnie po plecach. Nie mogłam opanować śmiechu.
- O widzę, że nasz głodomorek Niall już przyje... O witam śliczną panią serdecznie! Jestem Zayn, a pani jak mniemam to....?- ze schodów zszedł uroczy mulat, który na mój widok uśmiechnął się.
- Jestem [T.im] , bardzo mi miło- powiedziała grzecznie.
- A ja Zayn, ślicznie imię, dokładnie jak właścicielka - powiedział i ucałował mnie w rękę, nie powiem nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy.
Mina Nialla mówiła sama za siebie był po prostu zazdrosny. Nagle drzwi otworzyły się a w drzwiach ukazał się uroczy brunet o niebieskich oczach.
- O witam cię bardzo serdecznie, nie wiedziałem, że będziemy mieć gości, takto oczywiście bym posprzątał i przygotował śniadanie- zaczął tłumaczyć się brunet.
-Nic nie szkodzi, śniadanie już zjedliśmy, a tak w ogóle to jestem [T.im]- uśmiechnęłam się.
- Louis- podał mi ręke.
- No a gdzie Liam?- spytał się Niall.
- Liam dzisiaj spędza dzień z Danielle, ponieważ ta ma wolny dzień - zaczął mówić Harry schodzący po schodach, całe szczęście już w ubraniu- Bardzo przepraszam, za moje powitanie, nie spodziewałem się tak pięknej kobiety u boku Nialla od rana w naszym domu. Jestem Harry- podszedł po czym uścisnął mnie.
-[T.im] - odpowiedziałaś nadal rozbawiona sytuacją sprzed kilku minut.
-Wy już jedliście śniadanie, my niestety jeszcze nie, w takim razie nie obrazicie się jak zjemy ? - spytał Lou krojący coś w kuchni.
-Jasne, że nie. Zabiorę [T.im] do siebie do pokoju, kiedy skończycie zawołajcie nas.- powiedział Nialler po czym złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą.
- Hej hej! Jamesie Bondzie! Możemy trochę wolniej, nie nadążam- powiedziałam do Nialla.
 -Jasne księżniczko...- powiedział zdołowany.
-Hej superagencie co jest? - powiedziałam, po czym podeszłam do Horana ujmując jego twarz w ręce.
-Nie no po prostu miałem racje, że spodobasz się chłopakom, oczywiście się nie dziwie, ale mogli mi tego nie robić. Jeszcze wybierzesz któregoś z ni...- zaczął, ale przerwałam mu pocałunkiem.
-Nawet tak nie mów dobrze?
- ZJEDLIŚMYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!- usłyszeliśmy głosy dobiegające z kuchni, tak szybko? Niemożliwe.
- No jesteśmy- powiedział uradowany Niall.
- Mamy do was pytanie-powiedzieli niemalże chórem chłopcy
- No zamieniamy się w słuch- powiedział Niall.
- Bo wiecie, dzisiaj was nie było całą noc i nie żeby coś podejrzewać, ale zachowujecie się jak para więc chcielibyśmy wiedzieć czy szykuje się jakiś związek- powiedział Lou.
-Wiesz, znamy się dopiero 3 dni i są to najlepsze 3 dni w moim życiu, ale nie wiem czy tak szybko chciałabym zacząć związek- powiedziałam kierując te słowa do Nialla.
- Tak zgadzam się z [T.im]- powiedział zdołowany.
- To może jeśli nie chcesz tak szybko to wprowadzisz się do nas?- Zaproponował Zayn.
-Tak szybko? Znamy sie dopiero kilka godzin- uśmiechnęłam się.
- Kilka godzin wystarczy, żeby w zupełności Ci zaufać, więc jak? Na pewno Niall się ucieszy? - powiedział Harry.
-Wiecie musiałabym to obmyśleć, może najpierw na próbę...- Zaczęłam się tłumaczyć.
- To załatwione, gdzie chcesz spać? Z Niallem w pokoju może w goscinnym? - Zaczął Lou.
- Będzie spała u mnie - powiedział, najwidoczniej uradowany całym przebiegiem sprawy Niall.
- To stoi ?- spytali patrząc na mnie.
-Stoi.

 *miesiąc później*

*Twoimi oczami*

Nie wierzę, że wytrzymałam w tym domu już miesiąc. Mieszkam pod jednym dachem z dorosłymi mężczyznami, którzy nadal w środku są dziećmi. Zdążyłam już też poznać żeńską część grupy One Direction a mianowicie Danielle, Eleanor i Perrie. Wszystkie są cudowne, jednak najlepszy kontakt złapałam właśnie z Dani. Z Niallem nie jesteśmy jeszcze parą, choć zachowujemy się jak stare dobre małżeństwo. Śpimy razem, chodzimy za rękę czy kłócimy o byle co. Zdążyłam się też przyzwyczaić, że chłopaki traktują mnie jak jedną wspólną dziewczynę. Każdemu z nich zdarzy się powiedzieć do mnie "kotku", "skarbie" czy "misiu", ale " kochanie" jest zarezerwowane tylko i wyłącznie dla Nialla. Dzisiaj kiedy wstałam strasznie bolał mnie brzuch, od paru dni miałam mdłości, ale myślałam, że to od ostatniej imprezy. Wypiłam trochę alkoholu, ale żeby trzymało mnie to kilka dni. Dzisiaj chłopaki mieli zaplanowany wywiad.Rano odprawiłam ich z drugim śniadaniem za drzwi, a sama czekałam na Dani. Dziewczyna jak zwykle przyszła punktualnie, usiadłyśmy na kanapie w salonie, a ja przygotowałam nam po kubku gorącej herbaty.
- Opowiadaj co u ciebie? - zaczęła temat przyjaciółka.
- W porządku, ale zazdroszczę Ci, że nie musisz tu z nimi mieszkac na stałe, to istan dżungla! Ale jest coś co gnębi mnie od paru dni, a mianowicie mam potworne mdłości, wydaje mi się, że po tej ostatniej imprezie, ale żeby tak długo mnie trzymało?- powiedziałam patrząc Dani w oczy.
- Wstań i podejdź do mnie, ostatnio ci się kochanie troszkę przytyło i zauważ że to tylko w okolicach brzucha. Powiedz mi czy ty i Niall?  Czy wy... - zaczęła niepewnie przyjaciółka.
-Tak, jeden jedyny raz, miesiąc temu w hotelu, ale czy ty myślisz, że to ciąża? Proszę Cię- zaczęłam, chcociaż wszystko zaczęło wiązać się w jedną całość.
- Słuchaj zrobimy tak ja skoczę do apteki po test ciążowy a ty o niczym nie powiadamiaj chłopaków, jestem za 10 minut- powiedziała Dani i wybiegła z domu.
A co jeśli ja naprawdę jestem w ciąży? Przecież my z Niallerm nie jesteśmy nawet w prawdziwym związku. On jest gwiazdą, szykują się do trasy koncertowej, a ja nagle wyskoczę z wiadomością , hej Niall będziesz ojcem! Cieszysz się? A może powiem mu, że to nie jego dziecko? Nie wiem co mam robić. Mam nadzieje, że Danielle mi pomoże.



no więc jestem dla was z 4częścią Nialla, mam nadzieje, że się podoba <3 A.

#7 Harry cz. 1

Cześć, przybywam tutaj z kilku częściowym Harrym ♥
Mamy małą prośbę, jak już tu jesteście to zostawcie po sobie jakiś ślad w postaci komentarza, albo zacznijcie nas obserwować :) Z góry dziękujemy. Części będę dodawać co drugi dzień. Mam nadzieję, że się Wam spodoba :) No dobra, czytajcie.
 




Harruś. cz.1




-[t.i] !? gdzie ty jesteś ? Czekam na Ciebie już 15 minut ! Przychodź szybko !-krzyknęła i rozłączyła się
O Matko ! Zapomniałam, że miałam się spotkać  z [i.t.p]- powiedziałaś do siebie samej. Szybko umyłaś zęby , usta pomalowałaś pomadką ochronną, założyłaś sukienkę w kwiatki  jeansową kurtkę i beżowe baleriny. W pośpiechu złapałaś jabłko, założyłaś okulary przeciwsłoneczne na nos i wyszłaś zamykając drzwi twojego mieszkania na klucz.
- Pegi ! Krzyknęłam – musiałam zawrócić się po psa –Telefon znów zadzwonił.
-Zaraz będę ! –odpowiedziałam i rozłączyłam się. Do parku miałam 7 minut drogi. [i.t.p] zaplanowała piknik w parku. Pogoda była piękna , 29o C .- Świetnie –pomyślałam. Widziałam już [i.t.p] siedzącą na ławce ,przy niej siedział jakiś blondyn. Pożegnał się z  nią i odszedł
-Hejj ! – krzyknęłam
- Hej ! Po co zabrałaś tego kundla ? – zapytała
- Przecież nie zostawię go w domu samego – powiedziałam – Idziemy ?
Idąc, śmiałyśmy się i gadałyśmy – Tutaj – powiedziałam wskazując palcem na miejsce na które padały promienie słońca
-Świetnie, przyniosłam nam naszą ulubioną sałatkę owocową . Wiedziałam, że zabierzesz ze sobą Pegi więc wzięłam jej jakiś przysmak.
- Kocham Cię !
Rozłożyliśmy koc i opychając się owocami przyglądałyśmy się przechodzącym ludziom, moją uwagę zwrócił chłopak które miał piękne lokowane włosy. Też miał psa . W pewnym momencie Pegi ruszyła z miejsca i pobiegła do psa z którym spacerował loczek.
- Peg! –krzyknęłam i pobiegłam za nią – Złapałam ją,
-Przepraszam za nią
- Nic się nie stało . Jestem Harry , a Ty ? – przywitał się podając mi rękę
-[t.i] , miło mi , może przyłączysz się do mnie i mojej przyjaciółki ? – zapytałam go.
- Chętnie , jeśli to nie będzie problem
- Skądże , chodź – powiedziałam ciągnąc go za rękę
- [i.t.p] to jest Harry , Harry to jest [i.t.p]
- Cześć – siedzieliśmy pochłonięci rozmową , nie zwracając uwagi na mijający czas.
- Muszę już iść , jestem umówiony. Może dasz mi swój numer i spotkamy się jeszcze kiedyś ?
-Pewnie – powiedziałam wstukując mu swój numer telefonu i przesyłając swoje zdjęcie
- No to pa ! –powiedział zabierając swojego psa ze sobą i odchodząc wolnym krokiem od naszego kocyka
- Fajny chłopak , powiedziała [i.t.p] – chyba wpadłaś mu w oko bo cały czas na ciebie zerkał. Ciekawe czy napisze. – zarumieniłam się i zachichotałam z radości.
-Słuchaj , zapomniałam Ci powiedzieć ,Max zaprosił nas na swoją imprezę urodzinową dzisiaj o 20 w jego domu. Idziemy ?- zapytała- Już kupiłam prezent od nas !
- Miałam siedzieć w domu, ale skoro nas zaprosił to czemu nie. Zwijamy się ? – zapytałam już 16 , a ja jeszcze muszę podskoczyć po projekty z biura.
Rozeszłyśmy się , cały czas myślałam o Harrym i o tym czy do mnie napisze i że fajnie by było się z nim znów spotkać. Wbiegając do pracy zostawiłam psa u Balbine , przemiłej kobiecie która witała wszystkich pracowników wchodzących do środka. Szybko zabrałam ze sobą 3 wielkie tuby z rysunkami i wyszłam. Po powrocie napiłam się wody i poszłam wziąć długi i relaksujący prysznic. Myśląc w co się ubrać  tańczyłam w rytm piosenki lecącej w moim ulubionym radiu. Postawiłam na małą czarną i wysokie czerwone szpilki. Paznokcie pomalowałaś na czerwono a włosy wyprostowałaś . Umalowałaś rzęsy a swoje usta podkreśliłaś czerwoną szminką , którą i tak potem zmyłaś. Zadzwoniła co Ciebie [i.t.p] i powiedział Ci ze będzie u ciebie za 5 minut. Weszła do twojego mieszkania krzycząc IMPREZA ! Ostatnie poprawki włosów , zabrałaś torebkę telefon i wyszłyście z domu. Już 500 m od domu Maxa było słychać huki, krzyki i głośną muzykę. Weszłyście do środka dając koledze prezent i buziaka.  Ludzi było sporo. Był już duży harmider i zgubiłaś [i.t.p] po chwili zobaczyłaś ją tańczącą i przytulającą się do Maxa , poszłaś do kuchni aby wziąć sobie coś do picia. Usłyszałaś tylko
- Hej [t.i] – a przed Tobą ukazał się zielonooki przystojny facet
- Harry ?! Co ty tu robisz ? – zapytałam 

sobota, 16 marca 2013

#6 Niall cz.3

*Twoimi oczami*
Szliśmy tak w ciszy nikt nie chciał nic powiedzieć, było pięknie. Ciągle patrzyłam się na nasze złączone w jedną całość ręce. Czy to możliwe, żeby zakochać się w jeden dzień? Nagle mój towarzysz przerwał tą niezręczną cisze i powiedział :
-Pięknie wyglądasz- na to słowa ja odpowiedziałam posyłając mu najładniejszy uśmiech na jaki było mnie stać- Pięknie wyglądasz jak się rumienisz- po czym spuściłam głowę w dół, żeby nie zobaczył mojej czerwonej twarzy.
- Wiesz wiem, że może to Ci się wydać dziwne, że napisałem pod tym postem, że Cię kocham, ale musisz zrozumieć, że miałem taką potrzebę, bo gdy Cię zobaczyłem moje serce zaczęło bić jakoś mocniej i przepraszam, że Cię wtedy pocałowałem i wiem, że może pomyślisz, że Niall Horan to jakiś łowca panienek, który chce je wykorzystać i rzuc...- powtarzał Niall jak katarynka, już nie mogłam tego słuchać, przerwałam mu namiętnym pocałunkiem, który chłopak pogłębił. Kiedy już się od niego oderwałam powiedziałam:
- Nigdy nie pomyślałam, że jesteś takim jak siebie określiłeś kochanie....- powiedziałam z uśmiechem na ustach. Ten przyjął minę zwycięzcy i pociągnął mnie za rękę w stronę samochodu.
*Oczami Nialla*
Zacząłem gadać jak głupi, nakręcać się i wydobywać moje złe cechy. Nie chciałem, żeby [T.im] myślała,że chcę się nią pobawić lub co gorsza tylko pokazać. Przerwała mi w wyjątkowy sposób wpiła się w moje usta z taką zachłannością, pocałunek był zupełnie inny niż wczoraj. Bardziej namiętny. Potem powiedziała kilka słów, które podniosły mnie na duchu. Wziąłem ją za rękę i zaprowadziłem do samochodu. Miałem przygotowany cudowny plan, który musiał się udać. Gdy doszliśmy do samochodu jak prawdziwi dżentelmen otworzyłem jej drzwi po czym sam przebiegłem samochód dookoła żeby długo nie siedziała sama. Ruszyliśmy. Zacząłem z nią rozmawiać, o wszystkim i o niczym jak wczorajszego wieczora. Ciągle się śmiała. Boże, jej śmiech był jak lek na wszystko. Delikatnie złapałem jej ręke. Znowu się zarumieniła i delikatnie przygryzła dolną wargę. Cudownie to wyglądało. Niestety musieliśmy już wysiadać. Dojechaliśmy do parku na obrzeżach miasta, nie przewidziałem jednej rzeczy, a mianowicie tłumu paparazzich i fanek. [ T.im] była widocznie speszona, bo spojrzała na mnie z przerażoną miną, chciałem niezauważalnie przedostać się na mostek na którym przygotowałem piknik ale zwyczajnie się nie dało. Wziąłem [T.im] za rękę:
- Gotowa na przygodę życia? - spytałem z łobuzerską miną.
- Z Tobą? Zawsze i wszędzie- odpowiedziała po czym ścisnąłem mocniej jej dłoń i zacząłem biec w stronę mostka. Fanki niestety rozpoznały mnie i zaczęły piszczeć na cały park biegnąc za nami. Czułem się jak w jakimś filmie akcji, [T.im] chyba też bo ciągle śmiała się i próbowała dorównać mi tępa. Nagle zobaczyłem nieduży hotel. Całkiem przytulny, znaczy tak wyglądał na pierwszy rzut oka. Chwyciłem [T.im] za pas, zakryłem ręką buzię i schowałem się za krzakami, żeby zgubić fanki. Dziewczyna posłusznie nie odzywała się. Kiedy tabun ludzi przebiegł znów złapałem ją za rękę i udałem się w stronę hotelu. Zamówiłem pokój dla naszej dwójki i poprosiłem recepcjonistkę żeby nic nie mówiła na mój temat. Weszliśmy na górę. Wpuściłem [T.im] przodem. Była zachwycona, można było wywnioskować to z jej mimiki twarzy.

*Twoimi oczami*
Nigdy nie myślałam, że razem z super mega sławną gwiazdą będę uciekła przed tłumem rozzloszczonych i chłodnych paparazzich. Kiedy weszliśmy do pokoju, do apartamentu zabrakło mi tchu. Jedyne co w tamtej chwili mogłam powiedzieć to dajcie mi tlenu. Było tak cudownie. Nie wiem czy Horan to planował czy nie, ale wyszło mu niesamowicie. W pokoju znajdowało się łóżko, szafa, plazmowy telewizor, dwa fotele i drzwi, które prowadziły do dużej łazienki. Kiedy ja rozglądałam się po pokoju Niall rozmawiał z kimś za drzwiami. Postanowiłam wyjść na taras i zachwycać się krajobrazem. Nagle poczułam czyjeś ręce na mojej talii. Odwróciłam się i zobaczyłam Nialla z butelką wina w ręku.
- Mam nadzieje, że lubisz wino czerwone bo jak nie to ja mogę wymienić czy coś- zaczął zakłopotany chłopak.
- Uwielbiam, nie masz się o co martwić - powiedziałam po czym udałam się do pokoju bo kieliszki, o dziwo stały tam. Niall nalał czerwonej cieczy do połowy każdego z kieliszków po czym podał mi jeden.
- Za co pijemy?- spytałam Nialla.
-To może za nas? - nieśmiało odpowiedział pytaniem na pytanie chłopak.
-Za nas - zawtórowałam po czym upiłam łyk cieczy.
-Wiesz nie sądziłem, że można zakochać się od tak.. tak...- mówił chłopak
- Tak od pierwszego wejrzenia? - spytałam, a ten tylko przytaknął głową, więc ja kontynuowałam dalej- Tak też nie wiedziałam, że jedno przypadkowe spotkanie zmieni całe moje życie. Nie wiedziałam, że zakocham się w tak wspaniałym chłopaku jak ty, nie sądziłam, że ten chłopak będzie gwiazdą estrady, nie sądziłam, że będę uciekać przed rozzłoszczonym tlumem fanów już drugiego dnia naszej znajomości, nie sądziłam, że wyląduje w apartamencie pięciogwiazdkowego hotelu z Niallem Horanem i nie sądziłam, że Niall Horan zainteresuje się takim kimś jak ja- mówiłam patrząc prosto w oczy rozmówcy- Jesteś wspaniały chociaż znam cię 34 godziny i 12 minut a jednak mogę śmiało powiedzieć, że Cię kocham i to chyba tak szczerze, raczej na pewno tak szczerze i nie myśl sobie, że kocham Cię tylko za to, że jesteś sławny. Kocham Cię za to, że nawet w nocy mogłam Ci się wygadać z jakiś głupot a ty mi nie przerwałeś, umiałeś mnie rozbawić. Wiedziałeś kiedy masz się odezwać, a kiedy siedzieć cicho. Zapewniłeś mi mnóstwo atrakcji i przeżyć. I śmiało mogę powiedzieć, że jesteś idealny. Czuje, że nasze dłonie są stworzone tylko dla siebie a usta idealnie współgrają ze sobą tworząc całość - mówiłam to ze stoickim spokojem a Niall co któreś słowo ciepło się uśmiechał. Po paru minutach ciszy chłopak zaczął mnie całować. Ja odwzajemniłam pocałunek. Jedną ręką gładziłam go po policzku natomiast drugą wplotłam w jego włosy. Chłopak lekko podniósł mnie a ja oplotłam swoje nogi wokół jego bioder. Chyba nie muszę mówić co było dalej. Sami możecie się tego domyśleć. Nawet powinniście.

ranek 

*Oczami Nialla*
Obudziłem się około godziny 9:00. Leniwie starałem się podnieść lecz coś mi to utrudniało. Coś czy ktoś? Ktoś. Tak to [T.im] spała wtulona we mnie. Wyglądała tak niewinnie i bezbronnie. Poczułem wtedy, że nie mogę jej skrzywdzić, że jest dla mnie najważniejsza, że muszę jej bronić choćby nie wiem co. Lekko pocałowałem ją w czoło co spowodowało, że się obudziła.
- Śpij, śpij, ja pójdę na dół zapłacić za hotel, a jak wrócę zejdziemy na śniadanie - zapewniłem ją, ale ta nie chciała mnie słuchać. Rozciągnęła się i usiadła na łóżku. Dopiero teraz dotarło do niej, że na ma nic na sobie. Speszyła się, a ja podałem jej koszulkę. 
- Nie możesz sam płacić za hotel, mieszkaliśmy tu razem- postawiła mi się, każda inna w tej sytuacji zaczęłaby trzepać rzęsami, ale Ona nie była każdą, Ona była ta jedyną.
- Nie ma mowy, to ja Cię tu zaprosiłem ja płacę, i nie chce słyszeć żadnych ale, za 10 minut jestem z powrotem i schodzimy na śniadanie - powiedziałem po czym chciałem obdarować ją całusem w policzek, ale ta odwróciła głowę i nasze usta złączyły się w delikatnym pocałunku.
- Tylko wracaj szybko - powiedziała, po czym obdarzyła mnie uśmiechem.
* Twoimi oczami *
Noc była cudowna, Niall jest cudowny, cudowny i kochany. Poszedł zapłacić na hotel, oczywiście nie podobało mi się, że płaci za nas dwoje ale jakoś mu to w końcu wynagrodzę. Korzystając z okazji postanowiłam się ubrać, zawsze w torebce miałam strój na zapas. Dzisiaj padło na jeansowe szorty ibiałą bluzkę, do tego ubrałam szarą bluzę i białe trampki, które o dziwo też miała w torebce. Ruszyłam w stronę łazienki, nie malowałam się wolałam zostać naturalna. Włosy splątałam tylko w kucyka i obmyłam twarz wodą, żeby wyglądać świeżo, w końcu miałam dopiero 20 lat,a może już 20 lat. Nagle do łazienki wszedł Niall:
- Wszystko załatwione, zapłacone, śniadanie czeka na dole. A tak na marginesie ślicznie wyglądasz, jak zawsze i to mnie niepokoi- powiedział z miną zbitego psa.
- Czemu ?!-udałam oburzoną
- Bo dzisiaj miałem zamiar poznać Cie z chłopakami i mam dziwne wrażenie, że im się spodobasz - powiedział,
-Kochanie możesz być spokojny, nie zamieniłabym Cię za żadne skarby świata - obdarowałam go pocałunkiem w nosa.
Zeszliśmy na śniadanie, które oczywiście wyglądało zniewalająco. Po zjedzonym posiłku wróciliśmy do pokoju po resztę rzeczy. Plan na dzisiaj był spontaniczny. Wydostać się jakimś cudem niezauważalnie z tego hotelu i udać się do chłopaków. Trochę się stresowałam co zauważył Niall i powiedział, że nie ma o co się bać oni i tak będą zajęci patrzeniem na mnie.


____________________________________________________________________
Jutro, lub jeszcze dzisiaj dodam kolejną część, trzymajcie się :) A.

#5 Niall cz2.

Postanowiłam kontynuować poprzedniego Niallera i może rozłożyć go na parę części? Lub opowiadanie kto wie :) ? Miłego czytania
____________________________________________________________________________________

Może, zwykłe spotkanie zmieni całe moje życie ?......



Poznałam chłopaka około 14 godzin temu i prawie nic o nim nie wiem. Stop wszystko o nim wiem, cały wieczór opowiadał mi historię dotyczące swojego życia. Ale nie wiedziałam, że jest on Niallem Horanem. Chłopakiem, za którym szaleje 1/4 nastolatek na świecie.No pięknie [T.im] nieźle się wpakowałaś. Wiecie co było najgorsze? Że kiedy wymawiałam jego imię w brzuchu miałam stado motyli. No nieźle . Tylko mi nie mówcie, że po 2 wspólnie spędzonych godzinach się zakochałam. Nie wiedziałam co zrobić, czy iść czy zostać w domu. Przecież mogę wpakować się w niezłe kłopoty. Ale tak bardzo chciałam go znów zobaczyć, znów ujrzeć niebieskie oczy i ten uśmiech, taki szczery. Wiem, że dzisiaj będzie trudniej, bo dookoła nas będą przebiegać zmęczeni praca ludzie, lub młode fanki, które będą patrzyły się na mnie jakbym zabrała im kanapkę no nic. Postanowiłam się wyszykować. Była godzina 12:00 więc jeszcze miałam trochę czasu. Postanowiłam wybrać się do sklepu. Ubrałam na siebie szary dres, czarną bluzkę i vansy tego samego koloru. Moje średniej długości włosy związałam w niedbałą kitkę na nos założyłam okulary. Po drodze weszłam po moja ulubioną kawę i śmiało ruszyłam dalej. Mijałam bardzo dużo młodych dziewczyn, które szeptały coś między sobą na mój temat. Niektóre się śmiały inne zachwycały. Podeszła do mnie dziewczynka na oko 7-8 lat. Spytała się czy dam jej autograf. Złożyłam podpis,a że to mój pierwszy autograf napisałam po prostu swoje imię. Dziewczynka uroczo podziękowała i już miałam ruszyć dalej kiedy na powiedziała :
-Proszę Cię pozdrów Nialla, powiedz, że jest wspaniały i nie skrzywdź go - powiedziała po czym obróciła się na piecie i wesoło pobiegła w stronę swojej mamy. Ja ruszyłam dalej nie zważając na tłum dziewczyn patrzących na mnie i weszłam do supermarketu. Zrobiłam potrzebne zakupy i wróciłam do domu. No nieźle już 15:00. Co ja tyle czasu tam robiłam?! Szybko wyjęłam z szafy koszulę jeansową, ciemne rurki i poszłam do łazienki. Po ubraniu się postanowiłam zrobić lekki makijaż. Nałożyłam lekki podkład, rzęsy podkreśliłam maskarą, a usta zostawiłam naturalnie. Włosy lekko rozczesałam i podkręciłam na lokówce, co dało zadowalający dla mnie efekt. Około 16:20 wyszłam z domu, aby się nie spóźnić.
Na London Eye dotarłam przed czasem. Miałam jeszcze 15 minut więc przysiadłam na ławce i podziwiałam piękny widok Tamizy. Wybiła 17:00 ale nigdzie nie było mojego towarzysza. Stwierdziłam : Jest gwiazdą, może coś go zatrzymało. Postanowiłam poczekać jeszcze parę minut.
* Oczami Nialla*
 Nieubłaganie zbliżała się godzina 17:00, a ja nadal siedziałem w studiu ponieważ jak zawsze Harremu wszystko nie pasowało i już czwarty raz ćwiczyliśmy Kiss You. Mam nadzieje, że [T.im] nie będzie miała mi tego za złe, że się trochę spóźnie.
- Kurde Harry zdecyduj się chłopie, inni mają też życie prywatne poza studiem i się śpieszą- próbowałem pośpieszyć Loczka.
-Dobra "pani nagle się wszędzie spieszący" możemy skończyć - na te słowa wstałem, złapałem kurtkę i rzuciłem chłopakom jedno krótki " cześć " i wyszedłem nawet nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź.

* Oczami chłopców*
- Ej on nigdy się tak nie zachowywał?!- powiedział Harry
- Zachowuje się jak hym...... jak Liam, który boi się łyżek - powiedział Zayn, na co wszyscy oprócz Liama zareagowali śmiechem.
- Ej słuchajcie a może to ta dziewczyna- powiedział Lou po czym pokazał chłopakom Twittera.
- No nieźle blondasek się nam zabujał- powiedział Liam.
- Ej całkiem niezła ta dzie....- powiedział Harry po czym przerwał mu Lou.
- Opanuj się, nie widzisz jak Nialler się dla niej stara.
- No niedługo może nawet zrezygnuje z jedzenia - zaczęł śmiać się Zayn.

*Twoimi oczami*
Już 17:21 może on nie traktował tego poważnie. Przecież nawet mu nie odpisałam, że będę. Straciłam jakąkolwiek nadzieje, że on już przyjdzie. Wstałam i udałam sie w stronę miasta.

*Oczami Nialla*
No nieźle jeszcze teraz korek, cudownie. Nie mogę się spóźnić, nie do niej. Niall, chłopie co ty wyprawiasz?! Ile ty ją znasz niecały dzień, a śpieszysz się jakbyś miał ratować księżniczkę. Ale czy tak nie było? Jezu, czy to możliwe, że Niall Horan wieczny singiel zakochał się? Ale czy z wzajemnością. Werszcie bo tłuczeniu się w korkach dojechałem. Zobaczyłem ją. Wyglądała ślicznie nawet w stroju codziennym, śliczniej niż wczoraj wieczorem. Kierowała się w stronę parku, może miasta. Wysiadłem z samochodu i zacząłem ją nawoływać. Krzyczałem jej imię, aż wreszcie odwróciła się. Na mój widok lekko się uśmiechnęła i skierowała w moją stronę. Niestety drogę między nami przerwał tłum fanek, które domagały się autografu. Jestem dobrze wychowany i zwykle nie odmawiam. Dałem [T.im] znak, że spotkamy się za 10 minut pod fontanną.Po rozdaniu autografów ruszyłem w jej stronę.Siedziała tak niewinnie na murku fontanny bawiąc się wodą jak mała dziewczynka.

* Twoimi oczami *
Jest, przyjechał, nie zostawił mnie. Na jego widok na mojej twarzy malował się uśmiech, serce przyspieszało tempa a w brzuchu czułam miliardy motyli. Jednak tą sielankę przerwały fanki. One są kochane. Niall nie umiał im odmówić. Dał mi do zrozumienia, że spotkamy się za 10 minut przy fontannie. Tam też się udałam. Nagle ktoś zakrył mi oczy i szepnął na ucho ' przepraszam, że musiałaś czekać wynagrodzę Ci to'. Po wypowiedzianym zdaniu zostałam obdarzona buziakiem w policzek. Wyglądał nieziemsko. Spodnie jeansowe z opuszczonym krokiem, białe nike i biała koszulka. Idealny w każdym calu. Wtedy też złapał mnie za rękę i spytał się:
-Ufasz mi? - popatrzył na mnie niebieskimi tęczówkami.
- Chyba tak, na pewno - powiedziałam po czym lekko się uśmiechnęłam.
Wtedy chłopak złączył nasze ręce, po czym zaczął prowadzić w nieznanym mi kierunku. Spojrzałam tylko na ręce i uśmiechnęłam się mimowolnie. Może to nie będzie wcale takie najgorsze popołudnie ?

piątek, 15 marca 2013

#4 Niall cz. 1

#4 Nialler ♥


Była sobota. Sobota wieczór. Szłam sobie spokojnie ulicą, bo nie mogłam już wysiedzieć w domu. Rodzice wyjechali na parę dni do wujostwa wypocząć, a ja musiałam zostać sama. Zupełnie sama. Nie miała nikogo. Ani rodzeństwa ani przyjaciół. Zupełnie sama w wielkim Londynie. Przechodziłam koło supermarketu.Nie zwracałam uwagi na nikogo, szłam patrząc w czubki swoich czarnych, zniszczonych już Vansów. I to był błąd. Nagle weszłam na jakiegoś chłopaka. Kiedy ten uniósł się żeby krzyknąć spojrzał na mnie i zamknął usta.  Speszyłam się i zaczęłam się jakąć przepraszając przy tym ze sto razy. Jak już mówiłam było ciemno i nie mogłam zobaczyć kto to jest. Lecz nagle na ulicy zapalono latarnie. Chłopak miał blond włosy i nieziemskie niebieskie oczy. Nawet jak było ciemno można było dostrzec w nich błysk. Stałam patrząc na chłopaka, bo kogoś mi prypominał. On tylko uśmiechał się i czekał, aż zacznę rozmowę. W końcu po parunastu sekundach milczenia, które dla mnie wydały się wiecznością wydukałam :
- Mówił Ci ktoś, że wyglądasz jak Niall Horan z One Direction ? - spytałam.
- Tak często mi to mówią - zaśmiał się chłopak.
Tak zaczęła się rozmowa, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Chłopaka znałam niecałą godzinę, a wydawało mi się, że wiedziałam więcej niż powinnam. Było mi zimno choć miałam na sobie kurteczkę. Chłopak widocznie to zauważył i zaproponował, że zaprowadzi mnie do domu. Protestowałam ale powiedział, że z nim nie wygram. Nawet nie wiedziałam jak ma na imię, ale spodobał mi się od pierwszej sekundy, od momentu w którym zatonęłam w jego błękitnych tęczówkach. Miłość od pierwszego wejrzenia? Możliwe, że tak. Kiedy doszliśmy już do domu spytałam się czy mogę sobie zrobić z nim zdjęcie. Rozumiem gdyby odmówił w końcu nie był nikim sławnym, ale był cholernie podobny do Nialla Horana, na którego punkcie szalała moja kuzynka. Chłopak wyjął swój telefon i pstryknął parę zdjęć. Na jednym ze zdjęć jestem obdarzona całusem w zmarźnięty policzek. Przyszedł czas żeby się pożegnać chciałam pocałować chłopaka w policzek ale ten sprytnie odwrócił głowę i delikatnie musnął moje usta jakby bał się, że odmówie. Kurde całuje się z chłopakiem którego znam od dwóch godzin, nic o nim nie wiem, nie znam jego imienia, jednak pogłębiam pocałunek . [ T.I ] co sie z Tobą dzieje?! Zanim się obejrzałam chłopaka już nie było. Zostawił mnie samą, z masa pytań, na ktre nie znałam odpowiedzi. Przekręciłam drzwi i weszłam do domu. Przypomniało mi się, że chłopak nie wysłał mi zrobionego przed domem zdjecia. Kurczę. No trudno. Nie mam nawet jego numeru. Lepiej być nie mogło. Nie dość, że mnie w sobie rozkochał to jeszcze zniknął. Wzięłam długą kąpiel i poszłam spać.
~ ********~
Rano obudziło mnie słonce, które w Londynie zdarzało się rzadko. Szybko poszłam do łazienki, wzięłam ranny prysznic i sięgnęłam po laptopa. Pierwsze co zrobiłam weszła na Twittera. To co zobaczyłam przeraziło mnie samą?! Z moich 300 followersów mam 10 tysięcy? W skrzynce odbiorczej mnóstwo wiadomości o treściach : Zostaw Nialla , Jesteś z nim dla kasy ! Nie wiedziałam co się dzieje. Weszłam na profil Nialla Horana. Po mału przewijałam profil nic nie byłoby w tym dziwnego gdyby nie zdjecie Nialla z moją osobą. Kurde czy ja jestem tak ślepa, żeby wczorajszego wieczora nie rozpoznać w uroczym blondynie mega gwiazdy. Horan wstawił zdjęcie, na którym całuje mnie w policzek. No nieźle, już nie mam życia. Czy on nie brał tego pod uwagę. Pod zdjeciem było napisane :
"Dziewczyna ze zdjęcia jest cudowna! Lubi mnie za to, że jestem Niallem, normalnym Niallem. Jesteś kochana! Śmiało mogę powiedziec Kocham Cię xx "
Kilka razy uwaznie przeczytałam post Nialla. Nie mogłam uwierzyć. W prywatnych wiadomościach znalazłam wiadomość od Irlandczyka: Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia bo jak nie to możemy wpaść na siebie jeszcze raz? Może spotkajmy się dzisiaj pod London Eye o 17:00 ? Twój Niall xx

Może, zwykłe spotkanie zmieni całe moje życie ?......


Nie wiem czy pisać drugą część ? Pomocy !!! - A.

Liam #3




Liam #3 Kamila. ♥



Siedziałaś sama, smutna i bezradna na stoliku w parku. Była godzina 21.00 , wszyscy rozbawieni szli się bawić. Byłaś załamana gdy zadzwonił do Ciebie twój chłopak i powiedział że to koniec i masz się od niego wyprowadzić. Nie miałaś dokąd pójść. Postanowiłaś posiedzieć jeszcze 20 minut i iść do jakiegoś motelu. Z naprzeciwka szła 5 chłopaków, byli bardzo roześmiani. Przechodząc koło ciebie , zatrzymali się na chwilę
- Hej , czemu siedzisz tutaj tak sama ? – zapytał jeden z nich. Nie odpowiadałaś im.
- Może ci w czymś pomóc ? – zapytał chłopak w kręconych włosach
- Nie dzięki , nie potrzebuję twojej pomocy . – powiedziałaś i ruszyłaś w przeciwną stronę, kierując się  w stronę plaży. 4 z nich poszła dalej , a jeden z nich stal w miejscu i patrzył się na ciebie jak szłaś. Bałaś się. Usiadłaś na plaży wyjmując telefon .
- Ej ! Powiedz mi co się dzieje ! Chcę Ci pomóc  - powiedział – Jestem Liam, a ty ? – powiedział podając ci dłoń
- [t.i] , to za bardzo skomplikowane , poza tym nie znam cię , nie wiem kim jesteś i co możesz mi zrobić . – Chłopak usiadł obok ciebie
- Problemy miłosne ? Zgadłem ?
- Dokładnie ! – krzyknęłaś a po twoim policzku popłynęła łza a za nią następne
- Opowiedz mi co się stało , chcę ci tylko pomóc – powiedział łapiąc moją dłoń
- Naprawdę cię to interesuje ?- zapytałaś z bulwersem
- Chcę cię poznać i pomóc ci , tylko tyle. Nic w zamian – powiedział i uśmiechnął się do mnie. Na plaży zapaliły się lampy. Zauważyłaś błysk w jego oczach. Był ubrany w szarą podkoszulkę , zieloną kurtkę , ciemne rurki i czarne vansy , jego włosy były krótkie. Przypominał Ci kogoś, ale nie mogłaś przypomnieć sobie kto to.
- 3 godziny temu zerwał ze mną chłopak
- Tak mi przykro, ale nie martw się, jesteś śliczna, możesz mieć każdego chłopaka – powiedział i przytulił cię lekko. Nie odsunęłaś się, pachniało od niego ślicznie.
- Może chcesz gumę ? – zapytał i zaśmiał się
- Chętnie ! – odpowiedziałaś wyciągając jeden listek gumy z paczki
- Opowiadaj dalej… Jaki on był , jak miał na imię chyba, że nie chcesz o nim rozmawiać. –powiedział złączając swoje dłonie.
- Miał na imię Nick, powiedział, że mam się od niego wyprowadzić. Byłam z nim 2 lata. Najwidoczniej mu się znudziłam. A Ty ? Ja mam wrażenie, że skądś cię znam – zadzwonił telefon. Na dzwonek miałaś ustawioną piosenkę LWWY.
- Matko ! Ty jesteś Liam. Liam Payne ? – zapytałaś i odebrałaś telefon. To twoja mama. Ona mieszkała w Polsce. Rozmawiałaś z nią tylko chwilę. Rozłączyłaś się.
- Tak to ja , jesteś fanką ? – zapytał i uśmiechnął się ukazując przy tym wszystkie zęby.
- Lubię waszą muzykę, nie jestem jakąś tam fanką albo directionerką.
-Mieszkałaś z tym facetem, i wyrzucił cię , czyli nie masz gdzie się podziać?
-Miałam iść do motelu. Dam sobie radę.- powiedziałaś
- O nie , chodź ze mną , napijesz się czegoś i coś zjesz, nie mogę pozwolić by tak piękna kobieta , włóczyła się po motelach.- na jego twarzy pojawił się uśmiech
- Nie wiem czy powinnam. – powiedziałaś
- Powinnaś, powinnaś chodź! – powiedział i złapał cię za dłoń – Chodź, bez obaw – ciągnął cię  Idąc złapał cię za rękę i opowiadał o sobie, co lubi robić. Był tak słodki że nie mogłaś oderwać od niego wzroku. Każde słowo które wypowiadał było dla ciebie tak interesujące, szliście 30 minut. Weszliście furką na wielką posesję przy której stały 2 luksusowe auta, a dróżka do drzwi była oświetlona lampami. Liam wyjął klucz i otworzył drzwi, weszłam do środka. Wnętrze wielkiego domu było prześliczne z resztą nie dziwiłaś się , bo w końcu ten dom należał do chłopaków  z One Direction.
- Chcesz coś do picia ?
- Herbaty , mogę skorzystać  z toalety ? – zapytałam
- Pewnie , drugie drzwi po prawo na górze. Może dać ci jakąś inną bluzkę i skarpety ? –zapytał przystojniak
-Dziękuję – powiedziałaś idąc po schodach. Nie mogłaś zapomnieć o swoim byłym chłopaku. Patrząc na swoją twarz w lustrze, zastanawiałaś się nad sensem swojego życia. Uroniłaś kilka łez. Związałaś włosy w kok, umyłaś twarz i ręce. Zeszłaś na dół. Zobaczyłaś Liama jak rozmawia z kimś przez telefon
- Jestem w domu , przepraszam Was chłopaki, pójdę z wami kiedy indziej – powiedział i odłożył telefon – O [t.i] , chodź, właśnie gotuje się woda.- Podeszłam do chłopaka i wzięłam od niego wielki kubek z cieczą. Był tak gorący, myślałam , że go zaraz upuszczę.
- Usiądziemy na kanapie ? – zapytał chłopak wskazując ręką na pokój w którym stała wielka czerwona kanapa. – Kiwnęłam głową i podeszłam do kanapy usiadłam a obok mnie Liam.
- Jak się tu znalazłaś ?- zapytał biorąc łyk herbaty
-Przeprowadziłam się tu dla Nicka, półtora roku temu, wyjechałam z Polski – powiedziałaś i a po twoich policzkach zaczęły płynąć łzy
- Nie płacz piękna – powiedział , odstawił kubek na stolik i cię przytulił. Nie protestowałaś. Liam przypadkowo wylał na ciebie już zimny napój .
- Bardzo cię przepraszam, jaka lapa ze mnie , chodź ze mną dam ci jakąś bluzę- powiedział i zaprowadził cię na górę , weszliście do jego pokoju .
- Może być ta ? –zapytał i podał mi bluzę w kolorze szarym. Uśmiechnęłaś się do niego. Zeszliście na dół.
-Może obejrzymy jakiś film ? – zapytał
- OK, tylko jaki ?
- Ostatnio kupiłem jakiś horror, może obejrzymy ?
- Boję się horrorów, ale możemy obejrzeć – powiedziałaś niemrawo
- Ej [t.i], Nie przejmuj się tym całym Nickiem, spróbuj o nim zapomnieć. Znajdziesz sobie lepszego, który doceni cię, i pokocha całym sercem – Wtedy poczułaś się dziwnie, milion motylków chciało przebić ci brzuch ale nie mogłaś po sobie tego poznać, on nie mógł się dowiedzieć, że bardzo ci się podoba i że coś do niego poczułaś. Pomimo tego, że znałaś go tylko od 4 godzin
- [t.i] bardzo mi się podobasz , wiesz ? – powiedział i pocałował cię w policzek, włączył telewizor i włączył film. Usiadłam na kanapie bardzo blisko Liama, bałaś się oglądać ten film.
- AAAA ! – krzyknęłaś i przytuliłaś się do Liama chowając głowę pod koc.
- hahhahahah , [t.i] przecież to w cale nie jest straszne.
-Może dla ciebie ! –krzyknęłaś i mocnej przytuliłaś się do Liama . Film szybko się skończył a ty zasnęłaś na jego kolanach. Czułaś jak całuje cię w policzek i przenosi cię do pokoju. Obudziłaś się . Byłaś sama w pokoju . Zeszłaś na dół. Liam siedział  z chłopakami przy stole.
- Witaj księżniczko- powiedział Harry – Cześć – odpowiedziałaś, przywitałaś się z wszystkimi. Wspólnie jedliście śniadanie. Niall zrobił naleśniki, które były tak pyszne, że nie mogliście przestać ich jeść
- Dzisiaj wyjeżdżam, do Polski – powiedziałaś ze smutkiem. Harry zakrztusił się naleśnikiem i szybko wziął łyk soku pomarańczowego.
- Zostań jeszcze parę dni – prosił Liam
- Nie, nie mam gdzie się podziać wracam do mamy. Dziękuję, że pomogliście mi i że pozwoliliście mi tu przenocować. Ale bardzo tęsknię za mamą, poza tym już nie chce widzieć twarzy Nicka. Chcę o nim zapomnieć. O 15 mam samolot. Już pójdę.
- To może chociaż cię odwieziemy ? – zapytał Zayn
- Nie dzięki, dam sobie radę , już wystarczająco dużo dla mnie zrobiliście- widziałaś, że Liam posmutniał a jego oczy zaszkliły się. – Podacie mi swoje numery, żebym mogła się z Wami skontaktować
- Pewnie – podałaś im telefon a oni po kolei wpisali swoje numery i robili sobie zdjęcia. Pożegnałaś się z każdym z nich. Liamowi dałaś buziaka w policzek. Zabrałaś torebkę i wyszłaś. Miałaś na sobie ciuchy Liama, które pachniały jego perfumami. Zapomniałaś ich oddać. Byłas już w samolocie. Napisałaś sms’a do Liama : Nigdy Cię nie zapomnę. Kocham Cię [t.i]. Po chwili otrzymałaś odpowiedź : Odwróć się! Nie mogłaś w to uwierzyć sam Liam. Liam Payne wsiadł z tobą do samolotu
- Też Cię kocham – podszedł i zaczął cię  całować. Odwzajemniłaś jego pocałunek. Miałaś szczęście, że pilot wstrzymał odlot. Wysiadłaś z samolotu razem z Liamem, trzymając się za ręce. Oboje ogłosiliście swój związek całemu światu. Zamieszkałaś z chłopakami. Byłaś szczęśliwa u boku najcudowniejszego chłopaka na świecie. 




#2 Harreh

Mieliście kiedyś tak, że osoba którą kochacie jest waszym przyjacielem. Cholernie boli patrzeć na niego. Chodzi mi o Harrego Stylesa. Znamy się od dziecka. Razem chodziliśmy na wagary, biegaliśmy po łąkach i robiliśmy psikusy jego siostrze Gemmie. To ja zachęciłam go do występu w X Factorze. Kiedyś byliśmy parą, właśnie kiedyś w wieku 14 lat. Ale jak wiecie wtedy za wcześnie jest na miłość. Została nam przyjaźń nie zniechęciliśmy się do siebie i utrzymywaliśmy kontakt. Było bardziej krępująco ale przełamaliśmy lody.  Potem Harry spytał się mnie co myślę o X Factorze. Powiedziałam, że to genialny pomysł. Chłopak miał talent, zawsze mógł spróbować. Prosił mnie żebym pojechała z nim i jego mamą na casting, zgodziłam się. Poszło mu wspaniale jurorzy byli zachwyceni. Trochę odbiegam od tematu. Było jeszcze czterech innych cudownych chłopaków. Zrobili z nich zespół. Cudownie. Wiecie co, w cholerę byli przystojni. Szczególnie jeden. O kruczych włosach. Zayn? Chyba Zayn. Powiedziałam kiedyś Harremu, że chłopak mi się podoba. Ten obraził się na mnie niemiłosiernie, znaczy nie powiedział mi tego, ale to było widać. Nie zaniedbał ze mną kontaktu, dzwonił, pisał, esemesował. Wszystko cudnie pięknie. Kiedyś zaprosił mnie na imprezę, na której był Zayn. Chciałam go lepiej poznać, co nie spodobało się Harremu. Czemu? Już mówię. Spytałam Harrego jaki jest Zayn, a Harry wykrzyczał mi w twarz, żebym się odwaliła od Zayna bo on mnie nie chce i takie tam. Rozpłakałam sie wtedy i wybiegłam na dwór. Przysiadł się do mnie Zayn. Spytał mnie co jest. Powiedziałam mu wszystko, oprócz tego, że coś do niego czuję. Chłopak powiedział, że Harry mnie kocha i boi się mi to powiedzieć, ale słyszy o mnie 24/7. Wiecie co wtedy poczułam? Że tak naprawdę nie kocham mulata tylko Harrego, mojego Harrego. Chciałam mu to powiedzieć, ale on stał i obściskiwał się z jakąś blondynką, na oko starsza od nas o jakies 10 lat. Tak się ustawił. Minęły już dobre dwa lata. Nie powiedziałam tego Harremu, nie byłam w stanie. Chłopak przeniósł mnie na drugi plan. Oddał sie muzyce, imprezą i starszym kobietom. Całe szczęście, że utrzymywałam kontakt z Zaynem i resztą chłopców. Zayn znalazł sobie Perrie, byłam zadowolona z ich szczęścia. Liam jest szczęśliwy z moją najlepszą przyjaciółką, mianowicie Danielle. A Lou spotka się z Eleanor. Bardzo ja lubię, jest kochana i miła ale średnio pasują do siebie z Louisem. Został mi Nialler, jest dla mnie jak starszy brat. Taki kochany. Zawsze kiedy Harreh wraca do domu z coraz to starszą kobietą Niall jest blisko mnie i stara się, żebym zapomniała o Lokersie. Ale nie da się. Mieszkam z nimi. Chodze z nimi na prawie każdą galę. Gotuje, sprzątam. Moje kontakty z Harrym po mału ogrniczją sie do zwykłego ' Cześć ' lub ' Co na obiad ? ' . Każdego wieczora płaczę i żałuje, że te 2 lata temu nie powiedziałam mu co czuję. Zawsze wtedy przychodzi Nialler. Mój lek . Opowiada mi kawały wydurnia się. Kiedyś kiedy płakałam, a Niall zaczął tańczyć do pokoju wszedł Harry i miał do nas pretensje, że jesteśmy za głośno. Dupek.  Pomyślicie, że ja i Nialler coś ten teges. Ale powiem wam, że możecie być spokojni. Nasze relacje ograniczają się do czysto koleżeńskich. Nie umiem powiedzieć Harremu co czuje. Często kłóce się o to z Zaynem, który jako jedyny wie co stało się dwa lata temu. Pewnego dnia, zwykła sobota Nialler, Zayn i Louis nagrywali wokale. Liam spędzał dzień z Danielle, która akurat miała przerwę w X-Factorze. Czułam się fatalnie i zostałam w domu. Pewnie spytacie gdzie Harry? U siebie w pokoju śpi. Obwiniałam Niallera i Zayna, że zostawili mnie samą z Nim. No cóż jeszcze ponad dwie godzinki i chłopcy będą w domu. Postanowiłam zamknąć się w pokoju. Wzięłam laptopa i weszłam na twittera, nuda. Sprawdziłam e-mail, fejsa , wiadomości. Znużył mnie sen. Po paru minutach usłyszałam pukanie do drzwi. ' Chcesz śniadanie ? ' zapytał zaspany, zachrypnięty,męski głos Harrego, stęskniłam się za nim. Znaczy rozmawiał z chłopakami, ale rzadko to było zwrćone tylko do mnie.' Nie dziękuje, nie jestem głodna ' wypowiedziałam przez łzy. Harry stał oparty o drzwi. Czemu nie odszedł? Bił się z myślami. Nagle usłyszałam słowa stłumione przez łzy ' Możemy pogadać ? ' . Odpowiedziałam ' Tak przez drzwi ? ' . ' Jeśli to jest jedyna metoda, żebym mógł z Tobą porozmawiać to tak ' - usłyszałam i poczułam, że się uśmiecha. Zarzuciłam bluzę i otworzyłam ' przyjacielowi ' drzwi. Przywitał mnie chyba najszczerszym uśmiechem na jaki było go stać i słowami witaj śpiochu. Wpuściłam go a on usiadł na skraju mojego łóżka. Zaczęła się długa rozmowa, na pozór przyjemna, ale musiał ją przerwać. Zaczął opowiadać o swojej nowej dziewczynie, jaka to jest cudowna. Ja robiłam dobrą minę do złej gry. Powiedział, że chciałby wiązac z nią przyszłośc. Wtedy się wkurzyłam i wybuchnęłam nieopanowanym  płaczem. Harry zrobił minę typu ' co jest ? ' . Wtedy mu powiedziałam, że  życze mu szczęścia i , że może opuścić już mój pokój. Chłopak wstał ale w połowie zatrzymał sie i odwrócił w moja stronę. ' Jesteś zazdrosna ? ' - wypowiedział, zwiódł mnie z tropu tym pytaniem. Tak byłam zazdrosna, ale mu tego nie powiem. Zaraz będzie się śmiał. Złożyłam ręce na piersiach i powtórzyłam żeby wyszedł. Ten przybliżył się do mnie ' Bąbelku, jesteś zazdrosna ' - powtórzył z uśmiechem zwycięzcy. ' Nie nazywaj mnie bąbelkiem i tak jestem zazdrosna - znalazł mój słaby punkt - bo cię do choelry kocham, dwa lata temu miałam ci to powiedzieć, wtedy kiedy powiedziałeś, że Zayn mnie nie chce. On powiedział mi wszystko, ale kiedy wróciłam do Ciebie stałeś i obściskiwałeś się  z jakąś panną. Wtedy Harry mnie przytulił. Ja krzyczałam, chciałam zeby mnie puścił, biłam go. Trzymał mnie tak jakby miał mnie stracić. ' Boże, jakbym wiedział, nie robił bym z siebie głupka, chciałem wywołać u Ciebie zazdrość, myślałem, że jesteś z Niallerem, że chcesz żebym cierpiał ' - mówił Harry. ' Kochałam i kocham tylko Ciebie ' - powiedziałam i pierwszy raz tego dnia spojrzałam w oczy rozmówcy. ' Pokochałem Cię wtedy na placu zabaw, pierwszego dnia kiedy sie poznaliśmy, wtedy dałem ci ten cholerny pierścionek i powiedziałem, zę chcę żebyś to ty została moja Panią Styles, tylko ty? Pamiętasz?' - spytał z nadzieją w oczach. ' Pamiętam, doskonale pamiętam, mam jeszcze ten pierścionek, w końcu to mój zaręczynowy ? ' - powiedziałam śmiejąc się. ' Nic się nie zmieniło, nadal chce żebyś została moja Panią Styles, przez tyle lat nie znalazłem lepszej kandydatki na to miejsce, chyba jest zarezerwowane dla Ciebie. A co do pierścionka obiecuje, że kupię Ci najlepszy i najdroższy na jaki mnie stać i zrobię dla Ciebie wszystko ' - powiedział po czym pocałował mnie najmiętniej jak umiał. Przykleknął na jedno kolano. ' A to tak już dla potwierdzenia: Uczynisz mnie najszczęśliwyszm człowiekiem na świecie i zostaniesz moją żoną? ' - Spytał. ' Głuptasie oczywiście, że tak i nie rób mi tu cyrku. Co do pierścionka ten co dostałam 11 lat temu jest idealny. I nie musisz robić dla mnie wszystkiego' - odpowiedziałam gładząc narzeczonego po policzyku. ' Tylko co ? ' - spytał wyraxnie zdziwiony. ' Tylko mnie kochaj ' - odpowiedziałam rumieniąc się. ' To akurat masz jak w banku, ale wiesz, że będe kochał jeszcze nasze dzieci? ' - spytał rozbawiony sytuacją. ' Mam taka nadzieje ' - powiedziałam po czym poraz kolejny pocałowałam go. Po tym wszystkim usłyszałam głos Zayna : ' Boże i na taką sliczną okazję musieliśmy czekac dwa lata? Jesteście niemożliwi' . Następny odezwał się Nialler : ' To jest lepsze niż Titanic, jesteście tacy uroczy, czy już koniec ? ' . Potem zaczał krzyczec Lou: ' Harry, rozumiem, że będzie kochał swoją panią Styles i swoje dzieciaki ale pamietaj w miedzy czasie o Larrym? Dobrze ? ' - spytał Lou i w tym momencie skarciła go Eleanor. Następnie do domu przyszli Liam i Dani, którzy zadekralowali sie na świadków na naszym ślubie. Wszystko jak w bajce, tylko trochę za długo czekałam na tego księcia. Ale mam go przy sobie. I teraz opowiadając ci szkrabie tą historię, cieszysz się, że masz takich rodziców? Spytałam mojej, naszej czteroletniej córki Darcy. ' Chyba mam najelpszych rodziców na jakich stać Pana Boga ' - odpowiedziała mała po czym wdrapała się na kolana taty. Harry zaniósł ją do pokoju. Ja zostałam na kanapie i wpatrywałam się w mój najcduowniejszy pierścionek zaręczynowy. Nagle poczułam, że ktoś przysiada się koło mnie na kanapie i całuje w czoło. ' Tak jak obiecałem, tylko Ciebie kocham ' - odpowiedział po czym wtuliłam się w niego i usnęłam. A on na koniec wyszeptał : ' Ciebie ksieżniczko i naszą Darcy ' i poraz ostatni tego dnia ucałował w usta.


Wiem że już drugi Harry ale mam na zbyciu ♥ - A.