LOUIS <333
- Gotowa ?Będę po ciebie za 15 minut – powiedział i
rozłączył się
Wszystko było idealne. Rok kończy się za 6 godzin. Idziesz
na imprezę sylwestrową z Zaynem, Liamem, i ich dziewczynami. Znasz się z
Louisem od urodzenia, ten sam szpital, ten sam dzień urodzin, wspólne
dzieciństwo, zabawy w chowanego. Gdy miałaś 15 lat Lou właśnie w domku na
drzewie powiedział Ci że cię kocha. Ty jednak tego nie czułaś mimo tego dalej
się z nim przyjaźniłaś. Dogadujecie się
świetnie. Jednak od tamtej akcji poczułaś coś do Louisa i to uczucie nie wygasa.
Próbowałaś zapomnieć o nim wyjeżdżając na 2 miesiące do Polski. Nie udało Ci
się. Szybko poprawiłaś włosy a włosy musnęłaś czerwoną szminką . –Idealnie-
pomyślałaś
-Hej[t.i] gotowa na imprezę ? – zapytał i obdarował cię
buziakiem w policzek i różą
-Dziękuję ! – wzięłaś różę do ręki, zgasiłaś światło a za
sobą zamknęłaś drzwi od swojego domu. Szłaś z Lou za rękę, wyglądaliście na
parę. Dwójkę szczęśliwych roześmianych ludzi. Otworzył Ci drzwi, wsiadłaś i
jechaliście 10 minut.
- Lou?!
-Tak [t.i] ?- zapytał przystojniak
-Czy my na pewno jedziemy w dobrym kierunku ?- zapytałaś z
przerażeniem
- Kto tu kieruje piękna ?! Znalazłem drogę na skróty.
Będziemy na miejscu za 10 minut.- powiedział i dodał gazu. Nagle skręcił w
drogę polną która nie była oświetlona i nie było widać na niej żadnego
samochodu i człowieka. Nagle stanął.
- Gdzie jesteśmy ? – zapytałaś z przerażeniem
- Na miejscu . Poczekaj chwilkę – powiedział i szybko
wyszedł z auta aby otworzyć Ci drzwi
- Lou to nie jest śmieszne- wysiadłaś z auta
- Nie denerwuj się, przeniosłem imprezę w inne, ciekawsze
miejsce – powiedział
- Zaufam Ci ! – Powiedziałaś i przytuliłaś go. On złapał cię w pasie
- Chodź – szliście 10 minut. Nigdy nie brakowało Wam tematów
do rozmów a teraz nagle taka cisza. Nikt nie odezwał się słowem. Byłaś trochę
zdziwiona
- Louis bolą mnie już nogi. Jestem na szpilkach
- Jeszcze chwilka i będziemy na miejscu.- szliście niecałe 3
minuty. A ty zauważyłaś miejsce które było oświetlone świecami i lampkami w
kształcie gwiazdek. Niedaleko was leżał koc a na nim coś było.
- Ta Dam ! Jesteśmy na miejscu. ! Zapraszam na najfajniejszą
imprezkę sylwestrową dla dwóch osób
- Wariat! Ty sam to wszystko przygotowałeś ? Wygląda cudnie
– powiedziałaś i odeszłaś od niego parę kroków w stronę drzewa na którym były
porozwieszane wasze zdjęcie z dzieciństwa . Wszystko wyglądało pięknie.
Poczułaś że ktoś przytula Cię od tyłu. Louis włączył muzykę.
- Czy mogę zatańczyć z najpiękniejszą panią na tej imprezie
?
- Ależ oczywiście ! – powiedziałaś i uśmiechnęłaś się do
niego. On przyciągnął cię do siebie. Tańczył świetnie, chodziliście razem na
kursy tańca
-Louis
- Tak ?
- Ja … ja .. ja muszę ci coś powiedzieć- zaczęłaś się jąkać
- Mów !- powiedział i przygryzł swoją dolną wargę,
spojrzałaś na niego i poczułaś w brzuchu 8765432345 motylków, bałaś się wyznać
mu to co do niego czujesz.
- Pamiętasz jak, powiedziałeś mi na naszym domku na drzewie
że mnie kochasz ?- zapytałaś a na twojej twarzy pojawiły się różowe rumieńce
- Jak mógłbym nie pamiętać – powiedział i przytulił cię
mocniej
- Bo ja wtedy skłamałam że nic do ciebie nie czuję
- [t.i] ja … - zaczął
- Ja nadal cię kocham Louis, nigdy nie przestałam i nigdy
nie przestanę. Mogłabym oddać dla Ciebie serce. Tak bardzo Cię kocham-
powiedziałaś a po twoim policzku spłynęła łza.
-[t.i] ja też nie przestałem Cię kochać .. – chciał skończyć
ale ty wpiłaś mu się w usta. Poczułaś że milion motylków odfruwa z twojego
chudego brzucha. Złapał Cię za biodra Ty jedną ręką bawiłaś się jego włosami a
drugą trzymałaś go za szyję. Pragnęłaś tego od dawna. Wasze usta oderwały się
od siebie
- Kocham Cię Louis – powiedziałaś przyciągając swoją głowę
do jego lewej piersi –
- Ja Ciebie też kocham [t.i] – staliście tańcząc. Jednak
niedługo to trwało. Lou wziął Cię na ręce i przeniósł na wielki materac, na
którym stały talerze udekorowane różnymi przysmakami. Położył cię, potem sam to
zrobił ty wtuliłaś się w jego tors
- Dlaczego nie powiedziałeś mi tego wcześniej ?- zapytałaś i
przejechałaś swoją ręką po jego twarzy
- Bałem się, ze ty nie czujesz tego samego- powiedział i
pocałował cię w czoło. Rozmawialiście bardzo długo, gdy nagle Lou wstał i
złapał za długą rzecz stojącą przy wielkim koszu
- No to za minutę koniec roku. Nalejesz szampana ? – zapytał
i wskazał na wielki kosz swoją prawą ręką .
-Yhym już . –Przystojniak zaczął odliczać
10 9 8 7 6 5 4 3 2 …. KOCHAM CIĘ [t.i] – Krzyknął tak głośno
że myślałaś że pękną ci bębenki.
- Kocham Cię Louis – ty także krzyknęłaś . Nagle na niebie
pojawiło się mnóstwo fajerwerków. Louis wystrzelił racę z niej zaczęły uciekać
różne kolory tworząc na niebie duże serca .Wziął kieliszek do ręki i wpił ci
się w usta.
- Tak bardzo cię kocham - nie przestawał cię całować
Mijały sekundy, minuty, godziny, dni , miesiące, lata a wy z
Louisem z dnia na dzień kochacie się bardziej. Jesteś w ciąży. Louis poprosił
cię o rękę jesteście szczęśliwi . We dwójkę , niedługo już we trójkę.
/KAMILA


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz