piątek, 15 marca 2013

#1 Harreh

Imagin #1 Harreh ♥


- Mamusiu! Mamusiu- usłyszałam wołanie mojej 4 letniej córki. Szybko wstałam z kanapy i weszłam do pokoju. Była 8:00 rano. W łóżeczku Darcy, obok córeczki, spał Harry. Nie chciałam go budzić.  Wzięłam małą na kolana i spytałam o co chodzi. Powiedziała, że już się wyspała, a taty nie dało się obudzić. Zaśmiałam się. Najwidoczniej obudziłam Harrego bo już parę sekund później otrzymałam rannego całusa w czoło. Oddałam mu tym samym, ale nieco niżej, czyli w nos. Darcy zaczęła się śmiać.
- Tatusiu, jak poznałeś mamusię ? - spytała rozbawiona córka skaczące z podekscytowania na moich kolanach, ponieważ Harry uśmiechnął się po czym wygodnie usadowił koło nas.
- Więc kochanie - zaczął Harry po czym spojrzał na mnie jakby czekał na zgodę. Przytaknęłam. - Tatuś razem z zespołem miał zagrać koncert w Glasgow. Wszystko było zaplanowane. Zaczynaliśmy Take My Home. Standard. Przelecieliśmy przez 4 piosenki po czym przyszedł czas na "rozmowę z publicznością " . W 3 rzędzie od sceny B stała urocza szatynka. Miała duże zielone oczy. Było ciemno,a ja je widziałem. Miała na sobie czarne rurki i łososiowy sweterek. Była idealna. Miałem ochotę do niej podejść. Chłopcy świetnie zajęli się publicznością w czasie gdy ja patrzyłem na śliczną dziewczynę. Poczułem lekkie szturchnięcie w ramię. To Lou. Kazał mi się otrząsnąć bo śpiewamy Little Things. Powiedziałem sobie,że tą piosenkę zadedykuje właśnie szatynce z 3 rzędu. Chciałem żeby poczuła, że piosenka śpiewana jest dla niej. Po mojej solówce dziewczyna zaczęła kierować się w stronę wyjścia. Nie wytrzymałem krzyknąłem : Przepraszam, nieznajoma czy mogłabyś się zatrzymać. Hej hej tak ty! TY w łososiowym sweterku. Niepewnie się uśmiechnęła. Dałem chłopakom znak, żebyśmy przerwali. Po czym zszedłem ze sceny. Oczywiście wszystkie fanki po drodze mnie zaczepiały ale ja przedzierałem się z mocą superbohatera...
- Supermana, SuperHallego - wykrzyknęła Darcy.
- Tak słonko dokładnie. Podszedłem do niej, z bliska wyglądała jeszcze piękniej. Patrzyłem na nia tylko patrzyłem, wystarczyło mi to. Z jej twarzy wyczytałem jaka jest. Co chwilę się uśmiechała.
- Wierzysz w miłośc od pierwszego wejrzenia bo jak nie to przyjdę jeszcze raz .... ? - no właśnie cholera nawet nie wiedziałem jak ma na imię.
- ( twoje imię )- powiedziała po czym delikatnie mnie pocałowała. Światła reflektorów skierowały się na nas, ale mnie to nie obchodziło liczyła się tylko ona.
- Wiesz nie pomyślałabym, że uda mi się utrzymać przy sobie Harrego Stylesa na tak długo. Myślałam wtedy, że to jednorazowy patent na podryw. Jednak się myliłam - odpowiedziałam Harremu.
- Tak i wszystko jest cudownie, mamusia, tatuś no i ja - powiedziała uradowana Darcy.
- No nie do końca...- uśmiechnęłam się.
- Jak to? - oburzyli się razem. Byli tacy podobni, jak dwie krople wody.
- Bo widzicie, niedługo będziemy musieli dokupić kolejne łóżeczko i ubranka dla małego... - powiedziałam a głos czterolatki mi przerwał
- małego Nicka! - wykrzyknęła po czym ucałowała mnie i Harrego po czym wygrzebała się z łóżeczka i poszła w stronę kuchni. Harry ucałował mnie mocno i powiedział, ze ja Darcy i nasz nienarodzony synek jesteśmy dla niego najważniejsi. Po czym zeszliśmy do Darcy i zaczęliśmy rozmawiać o życiu w czwórkę.





Cześć jestem Ola ale będę się podpisywać " A. ". Bloga mamy razem z przyjaciółką dla przyjemnośći, serdecznie zachęcamy do czytania! Mamy nadzieje, że się spodoba ♥




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz